Strona główna » Aktualności » Paweł Brożek: Odczarować Wodzisław

Paweł Brożek: Odczarować Wodzisław

Data publikacji: 08-11-2008 20:53



Problemem Wisły w spotkaniu z ŁKS-em był brak skuteczności. Napastnik Wisły Paweł Brożek zapewniał jednak, że w meczu z Odrą krakowianie zgarną komplet punktów. "Teren jest ostatnio pechowy, nie ma co ukrywać. Jedziemy tam jednak po trzy punkty i po to, żeby odczarować ten stadion" - mówił.

Po meczu wielu piłkarzy mówiło, że ten remis to porażka. Zgadzasz się z tym?
Nie ma co ukrywać, że tak jest. Naszym problemem była dzisiaj skuteczność, bo gdybyśmy strzelili chociaż jedną bramkę, to pewnie zgarnęlibyśmy trzy punkty. Niestety, tak się nie stało i jesteśmy zawiedzeni.

Sam miałeś kilka dogodnych sytuacji. Która z nich była najlepsza?
Najlepsza była wtedy, kiedy piłkę przedłużył mi Junior Diaz. Stałem siedem metrów przed bramką i trafiłem w nogi Wyparły. To była tylko i wyłącznie moja wina.

Junior nie miał do Ciebie pretensji o to, że nie strzeliłeś tej bramki? Podawał do Ciebie z przewrotki i mógł zaliczyć chyba asystę roku.
Nie chciałem zmarnować tej sytuacji, ale niestety tak się stało, że nieczysto uderzyłem i piłka zamiast trafić do siatki, to trafiła w nogi bramkarza.

Z czego wynikało to, że zabrakło w Waszej grze skuteczności?
Nie wiem. Są czasem takie mecze. Miałem parę sytuacji do oddania strzału, ale ta piłka nie chciała wejść. Może po prostu brakowało trochę szczęścia albo umiejętności?

A nie podeszliście do tego meczu na zasadzie, że w końcu musicie strzelić bramkę, bo macie ku temu dużo sytuacji?
Dobrze zaczęliśmy ten mecz od samego początku. Graliśmy agresywnie pressingiem, czyli tak, jak mieliśmy grać. To była taka kwestia, jak po meczu z Górnikiem – gdyby z ŁKS-em padła bramka, to pewnie byśmy ten mecz wysoko wygrali. Tak się jednak nie stało i z minuty na minutę coraz bardziej siedziało w naszej głowie to, że ta piłka nie chce wpaść.

Zgodzisz się z tym, że klucz do zdobycia Mistrzostwa Polski leży właśnie w meczach z teoretycznie słabszymi rywalami?
Zgadza się, dlatego bardzo jesteśmy rozczarowani dzisiejszym spotkaniem. Nie ma co ukrywać, że liczyliśmy na trzy punkty. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji niż taka, że w meczu z Odrą i Lechią zdobywamy sześć punktów.

Ciężko będzie przede wszystkim w Wodzisławiu. Odra nie jest dla Wisły lekkim rywalem.
Teren jest ostatnio pechowy, nie ma co ukrywać. Jedziemy tam jednak po trzy punkty i po to, żeby odczarować ten stadion. Nie ma innego wyjścia.

Kasia Jeleń
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony