Strona główna » Aktualności » Paweł Brożek: Dobry prognostyk

Paweł Brożek: Dobry prognostyk

Data publikacji: 28-09-2008 00:41



Po meczu napastnik Wisły nie krył radości, ze zdobytych dwóch bramek. "Cieszę się, że strzeliłem, bo to było dla mnie bardzo ważne".

Wiślacy zagrali bardzo ciekawy mecz. Kibicom na pewno mógł się on podobać. ”Zgadza się. Dawno nie wygraliśmy przede wszystkim tak wysoko bo ostatnio to mecze były na 2:0, albo 2:1. Cieszymy się z tego, że potrafimy grać efektownie i efektywnie, czyli zdobywać te bramki. Dlatego myślę, że to jest bardzo dobry prognostyk przed czwartkowym meczem” – powiedział napastnik Wisły.

To był całkiem inny mecz niż ten z Lechem. ”Ja po meczu z Lechem mówiłem, że to był wypadek przy pracy i tego się trzymam. Drugiego takiego samego meczu byśmy nie zagrali. Trafiliśmy na zły moment, a na dobry moment Lecha, dlatego wiedzieliśmy, czego się dzisiaj mamy spodziewać po Arce. Zresztą było to widać na boisku”. W meczu mogliśmy zobaczyć dobrze wykonane stałe fragmenty gry. „Dużo poświęcamy czasu na treningach na ten element, co przyniosło efekt. Cieszymy się, że „Głowa” strzelił, bo to chyba piąta bramka w lidze. Radość jest podwójna” – dodał piłkarz.

A jak komentuje swoją pierwszą bramkę w tym meczu król strzelców ubiegłego sezonu? „To taka sytuacyjna akcja. Cieszę się, że strzeliłem bo to było dla mnie bardzo ważne. Nie widziałem bramki, gdy odwracałem się do niej. Sięgałem piłkę prawie leżąc”.

Już w czwartek wiślaków czeka trudny sprawdzian. Na własnym boisku podejmować będą Tottenham. „Zdajemy sobie z tego sprawę, że będzie trudno, ale tutaj wystarczy nam wynik 1:0. Jeśli podejdziemy tak skoncentrowani, jak do meczu jak w Londynie, to powinno być dobrze. Od poniedziałku będziemy zajmować się tylko i wyłącznie Tottenhamem” – dodał „Brozio”.

A jak komentuje napastnik Wisły debiut przed krakowską publicznością Marcelo? „Nie miał dziś za dużo pracy. Był skuteczny w tych odbiorach. Na pewno jest to duży „chłop”. Potrafi grać ciałem i było to widać. Na chwilę obecną Cleber i „Głowa” są jednak poza zasięgiem”.

M. Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony