Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Paweł Brożek: Chciałbym drugi tytuł króla
Paweł Brożek: Chciałbym drugi tytuł króla
Data publikacji: 17-08-2008 12:35Paweł Brożek już od początku sezonu ligowego stał się liderem Wisły. Dwie bramki w meczu z Polonią dały jego drużynie ważne zwycięstwo i sprawiły, że Biała Gwiazda jest już liderem tabeli.
Ostatnio Wisła to właściwie Paweł Brożek i długo, długo nic.
Dlaczego? Jestem napastnikiem i rozliczają mnie z bramek, ale cała drużyna pracuje na zwycięstwo i w sobotę pracowaliśmy wszyscy, by zdobyć trzy punkty.
Możesz być też zadowolony ze skuteczności, bo Wisła oddała dwa celne strzały na bramkę i zdobyła dwie bramki.
Tak, ale stwarzaliśmy sytuacje, tylko brakowało tego ostatniego podania. Myślę, że wcześniej powinniśmy strzelić tą drugą bramkę, bo tak to nerwówka była do samego końca. Ale cieszę się ze zwycięstwa, bo po ciężkim środowym meczu obawialiśmy się trochę tego spotkania, czy wytrzymamy fizycznie. Jednak wytrzymaliśmy i trzy punkty jadą do Krakowa.
Rafał Boguski powiedział, że najlepszym dowodem na to, że wytrzymaliście fizycznie było to, że strzeliliście bramkę w 89. minucie meczu.
Przepracowaliśmy dobrze okres przygotowawczy i trudno powiedzieć, że po pięciu meczach mamy być zmęczeni. Robimy swoje, cieszymy się, bo zdobyliśmy trzy punkty na bardzo trudnym terenie
Czy Polonia, złożona głównie z graczy Groclinu, była dla Was dużą niewiadomą?
Na pewno tak. Nie ukrywam, że troszeczkę się obawialiśmy po tym ich remisie 2:2 na Legii. Ale zagraliśmy przede wszystkim konsekwentnie w obronie. W sumie przeciwnik miał bodajże takie dwie klarowne sytuacje, a tak to oddawali tylko strzały, które Mariusz spokojnie wyłapywał.
O ile trudniej gra się przeciwko Carlosowi Puyolowi a np. takiemu Tomaszowi Jodłowcowi?
No trochę trudniej się gra przeciwko Puyolowi.
Na Camp Nou trochę go jednak „sponiewierałeś”.
Parę razy tak, ale on trochę więcej.
Jesteś trochę zły na Rafała Boguskiego? Dwa razy wyłożyłeś mu piłkę jak na patelni.
Takie są sytuacje. Warunki były takie sobie, padał deszcz, ta piłka była śliska. Z drugiej strony ta druga sytuacja w drugiej połowie – myślałem, że Rafał wyprzedzi tego przeciwnika. Tak się nie stało, takie jest życie.
Jesteście psychicznie mocniejsi po tym meczu?
Obawialiśmy się tego meczu także pod względem psychicznym, bo dawno tak wysoko nie przegraliśmy, bodajże półtora roku temu, także spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy. Tym bardziej po takim zwycięstwie morale zespołu pójdzie do góry.
Przyda Wam się teraz wolne?
Przyda się, bo byliśmy tydzień na zgrupowaniu. Przydadzą się dwa dni odpoczynku od piłki.
Dlaczego w kilku momentach zacząłeś machać rękami? Byłeś zły na kolegów, że nie zagrywają Ci piłek?
Na siebie byłem zły.
W pewnym momencie zacząłeś pokazywać, że chciałbyś zmianę. Co się stało?
Troszeczkę podkręciłem staw skokowy, ale doszedłem do wniosku, że lepiej dla drużyny będzie, jak będę kontynuował grę.
Zdobyłeś już mistrzostwo i tytuł króla strzelców. Jak odnajdujesz motywację do gry w polskiej lidze i w Wiśle?
No chciałbym drugiego króla strzelców zdobyć. Od dawna się to nie udało żadnemu piłkarzowi. A motywacją jest sama gra dla Wisły, tu nie będzie problemu z tym.
Rafał Boguski pewnie Ci w tym pomoże. Tydzień temu miał asystę, teraz też...
Na pewno jego i całej drużyny, jeśli zdobędę ten tytuł. Dopiero minęły dwie kolejki, także długa droga przed nami.
Po meczu z Barceloną hiszpańscy dziennikarze nie pozostawili na Wiśle suchej nitki, ale jednocześnie podkreślali, że jedynym, który potrafił grać na Camp Nou w piłkę byłeś właśnie Ty.
Trudno było grać piłką, jak jej przy nodze nie mieliśmy. Raczej biegaliśmy za nią. A co do mojej osoby – fajnie było zagrać na Camp Nou i pokazać się w takim meczu. Cieszą takie słowa.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Dlaczego? Jestem napastnikiem i rozliczają mnie z bramek, ale cała drużyna pracuje na zwycięstwo i w sobotę pracowaliśmy wszyscy, by zdobyć trzy punkty.
Możesz być też zadowolony ze skuteczności, bo Wisła oddała dwa celne strzały na bramkę i zdobyła dwie bramki.
Tak, ale stwarzaliśmy sytuacje, tylko brakowało tego ostatniego podania. Myślę, że wcześniej powinniśmy strzelić tą drugą bramkę, bo tak to nerwówka była do samego końca. Ale cieszę się ze zwycięstwa, bo po ciężkim środowym meczu obawialiśmy się trochę tego spotkania, czy wytrzymamy fizycznie. Jednak wytrzymaliśmy i trzy punkty jadą do Krakowa.
Rafał Boguski powiedział, że najlepszym dowodem na to, że wytrzymaliście fizycznie było to, że strzeliliście bramkę w 89. minucie meczu.
Przepracowaliśmy dobrze okres przygotowawczy i trudno powiedzieć, że po pięciu meczach mamy być zmęczeni. Robimy swoje, cieszymy się, bo zdobyliśmy trzy punkty na bardzo trudnym terenie
Czy Polonia, złożona głównie z graczy Groclinu, była dla Was dużą niewiadomą?
Na pewno tak. Nie ukrywam, że troszeczkę się obawialiśmy po tym ich remisie 2:2 na Legii. Ale zagraliśmy przede wszystkim konsekwentnie w obronie. W sumie przeciwnik miał bodajże takie dwie klarowne sytuacje, a tak to oddawali tylko strzały, które Mariusz spokojnie wyłapywał.
O ile trudniej gra się przeciwko Carlosowi Puyolowi a np. takiemu Tomaszowi Jodłowcowi?
No trochę trudniej się gra przeciwko Puyolowi.
Na Camp Nou trochę go jednak „sponiewierałeś”.
Parę razy tak, ale on trochę więcej.
Jesteś trochę zły na Rafała Boguskiego? Dwa razy wyłożyłeś mu piłkę jak na patelni.
Takie są sytuacje. Warunki były takie sobie, padał deszcz, ta piłka była śliska. Z drugiej strony ta druga sytuacja w drugiej połowie – myślałem, że Rafał wyprzedzi tego przeciwnika. Tak się nie stało, takie jest życie.
Jesteście psychicznie mocniejsi po tym meczu?
Obawialiśmy się tego meczu także pod względem psychicznym, bo dawno tak wysoko nie przegraliśmy, bodajże półtora roku temu, także spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy. Tym bardziej po takim zwycięstwie morale zespołu pójdzie do góry.
Przyda Wam się teraz wolne?
Przyda się, bo byliśmy tydzień na zgrupowaniu. Przydadzą się dwa dni odpoczynku od piłki.
Dlaczego w kilku momentach zacząłeś machać rękami? Byłeś zły na kolegów, że nie zagrywają Ci piłek?
Na siebie byłem zły.
W pewnym momencie zacząłeś pokazywać, że chciałbyś zmianę. Co się stało?
Troszeczkę podkręciłem staw skokowy, ale doszedłem do wniosku, że lepiej dla drużyny będzie, jak będę kontynuował grę.
Zdobyłeś już mistrzostwo i tytuł króla strzelców. Jak odnajdujesz motywację do gry w polskiej lidze i w Wiśle?
No chciałbym drugiego króla strzelców zdobyć. Od dawna się to nie udało żadnemu piłkarzowi. A motywacją jest sama gra dla Wisły, tu nie będzie problemu z tym.
Rafał Boguski pewnie Ci w tym pomoże. Tydzień temu miał asystę, teraz też...
Na pewno jego i całej drużyny, jeśli zdobędę ten tytuł. Dopiero minęły dwie kolejki, także długa droga przed nami.
Po meczu z Barceloną hiszpańscy dziennikarze nie pozostawili na Wiśle suchej nitki, ale jednocześnie podkreślali, że jedynym, który potrafił grać na Camp Nou w piłkę byłeś właśnie Ty.
Trudno było grać piłką, jak jej przy nodze nie mieliśmy. Raczej biegaliśmy za nią. A co do mojej osoby – fajnie było zagrać na Camp Nou i pokazać się w takim meczu. Cieszą takie słowa.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















