Strona główna » Aktualności » Obrońców portret własny

Obrońców portret własny

Data publikacji: 24-04-2009 12:06



Ostatnio dużo mówi się o bramkach zdobywanych przez obrońców Wisły Kraków. Gole notowane przez obrońców Białej Gwiazdy w niedawnych spotkaniach okazywały się być kluczowymi dla końcowego wyniku. Czy to rzeczywiście niespotykane osiągnięcia? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Ten materiał ukazał się w 80. numerze newslettera Białej Gwiazdy.

Linia defensywna krakowian w tym sezonie przechodziła już niejedną personalną transformację. Jeżeli akurat nie kontuzja, to nadmiar żółtych kartek decydował o wykluczeniu podstawowego zawodnika. Ogółem jednak, na sześć kolejek przed zakończeniem zmagań w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, defensywa Białej Gwiazdy doprowadziła do utraty 17 bramek. Dla porównania, w analogicznym momencie ubiegłego roku, tych bramek in minus było 12. W całym zaś ubiegłym sezonie krakowianie stracili 18 goli. Gdy jednak weźmiemy pod uwagę aspekt skuteczności obrońców w grze ofensywnej w obecnej odsłonie rozgrywek, spojrzymy na nich łaskawszym okiem. Popatrzmy zatem na liczby.

W sezonie 2007/2008, defensorzy krakowskiej ekipy zapisali się w protokole meczowym jako zdobywcy bramek w ośmiu kolejkach. W obecnym, ich nazwiska w tym kontekście pojawiają się już w sześciu kolejkach.

W nadal trwającym sezonie ligowym piłkarze defensywni krakowskiej Wisły, bezpośrednio po swoich trafieniach, zdobyli dla klubu już 7 punktów. Remis w ważnej konfrontacji z Lechem Poznań w 22. kolejce zapewnił Białej Gwieździe Słowak, Peter Singlar. Natomiast trzy punkty dali drużynie w pojedynkę Marcin Baszczyński oraz Brazylijczyk Marcelo. Pierwszy ustalił wynik potyczki z Jagiellonią Białystok na 1:0 w ramach 23. kolejki, zaś drugi zapewnił zwycięstwo Wiśle, również 1:0, na trudnym terenie w Gdyni z tamtejszą Arką weekend później. Tych punktów, jak i goli nadal może być tylko więcej. Gdyby jednak nie owe punkty, Wisła zajmowałaby teraz w tabeli rozgrywek dopiero szóste miejsce ze stratą 9. punktów do lidera.
W poprzednim sezonie, obrońcy zapewnili klubowi ze stadionu im. Henryka Reymana 4 oczka, a więc o trzy mniej niż w obecnym. Na ten dorobek złożyły się trafienia Dariusza Dudki (w 13. kolejce z ŁKS-em, Wisła wygrała 1:0) oraz Adama Kokoszki (w 18. kolejce z Koroną Kielce, remis 1:1). Oba gole zostały zanotowane w meczach wyjazdowych i one ustaliły wynik. Obu tych piłkarzy już jednak pod Wawelem nie ma.

Nie koniec na tym. Po bramkach autorstwa defensorów Wisła wychodziła na prowadzenie w tym sezonie już trzykrotnie, lecz ich gole nie były jedynymi na boisku. W takich sytuacjach rośnie przewaga psychologiczna zespołu, a piłkarze zyskują pewność siebie i większą swobodę w prowadzeniu gry. Tak było w konfrontacji z Arką Gdynia w 7. kolejce, kiedy Arkadiusz Głowacki zanotował trafienie na 1:0 już w ósmej minucie. Cały mecz krakowianie wygrali gładko 4:0. W gorącej, derbowej rywalizacji z Cracovią w 21. kolejce gol Marcelo wyprowadził podopiecznych Macieja Skorzy na prowadzenie 2:1. Ostatecznie Wisła pogrążyła Cracovię 4:1. W kolejnym spotkaniu Wiślacy mierzyli się z poznańskim Lechem na ich obiekcie. Wynik meczu otworzył Słowak, Peter Singlar, lecz mecz obu ekip zakończył się podziałem punktów.

Pod tym względem krakowska jedenastka miała nieco lepsze statystyki w poprzednim sezonie. Było tak głównie za sprawą rutynowanego Clebera, który okazywał się bezbłędnym wykonawcą rzutów karnych. Zgromadził tym sposobem cztery bramki, z czego trzy wyprowadzały Wisłę bezpośrednio na prowadzenie podczas piłkarskich zmagań. Tak było w 1. kolejce, kiedy już w czwartej minucie Cleber wykorzystał jedenastkę i Wisła objęła prowadzenie nad Górnikiem Zabrze (końcowy rezultat 2:0). W 4. kolejce Wiślacy mierzyli się w Łodzi z tamtejszym Widzewem. Brazylijczyk zapisał się w protokole meczowym jako strzelec bramki na 2:1 (cały mecz 3:1 dla Wisły). Cleber popisał się również precyzją z 11. metrów w konfrontacji z Zagłębiem Sosnowiec w 30. kolejce zmagań piłkarskiej Orange Ekstraklasy. Otworzył wynik spotkania, a na fali sukcesu swoją cegiełkę dołożył jeszcze Paweł Brożek (dwukrotnie) i Tomas Jirsak. Tym samym sosnowiczanie opuszczali podwawelski gród z bagażem 4 goli. W 23. kolejce przyszło Wiśle skrzyżować swoje miecze z innym klubem ze Śląska, Polonią Bytom. I tutaj także obrońca pozostawił swój ślad. Nie był to już jednak doświadczony Cleber, a Marcin Baszczyński, który rozpoczął strzelanie w 39. minucie. Ostatecznie piłkarze wznosili ręce w geście tryumfu, bowiem zwyciężyli na niegościnnym terenie w Bytomiu 2:1.

Interesująco wypada ponadto podsumowanie i porównanie dokonań strzeleckich podopiecznych Macieja Skorży z formacji obronnej z ubiegłego oraz obecnego sezonu. W poprzedniej odsłonie ligowej Wisła Kraków strzeliła ogółem 68 bramek. Osiem z nich padło łupem obrońców. Na tą liczbę składają się: cztery trafienia Clebera, po jednym golu Dariusza Dudki, Adama Kokoszki, Marcina Baszczyńskiego oraz Juniora Diaza.

Obecny sezon już taką obfitością goli nie stoi. Dotychczas zawodnicy zdobyli raptem 38 bramek, lecz w tym dorobku siedem trafień przypisuje się obrońcom. Dwukrotnie na liście strzelców widnieli Diaz do spółki z Marcelo. Po jednym razie do siatki trafiali Głowacki, Singlar i Baszczyński. Chociaż więc na razie obrońcy strzelają jeszcze rzadziej niż w poprzednim sezonie, to ich procentowo w bramkach strzelanych przez cały zespół przedstawia się znacznie lepiej. Rok temu było to prawie 12 procent, w tym momencie jest to ponad 18 procent.

Linia obronna krakowskiej Wisły to zbiorowy drugi strzelec drużyny. Palmę pierwszeństwa dzierży trio napastników Boguski – Paweł Brożek – Ćwielong, które jest twórcą 23 trafień. Linia pomocy z Patrykiem Małeckim na czele zdobyła natomiast 6 goli. Brakującą liczbę uzupełniają 2 pechowe strzały samobójcze Dariusza Pietrasiaka (GKS Bełchatów) oraz Antoniego Łukasiewicza (Śląsk Wrocław) na korzyść Białej Gwiazdy.

Musimy pamiętać, że piłka nadal pozostaje w grze. Kolejne trafienia autorstwa defensorów krakowskiego zespołu wiszą w powietrzu. Pytanie tylko, czy to właśnie ich wolelibyśmy oglądać w głównej roli?

Aby otrzymywać newsletter Białej Gwiazdy i móc czytać przygotowane przez nas materiały zanim ukażą się one na stronie internetowej, wystarczy zarejestrować się.

Daniel
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony