Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Niedzielan: Dwie ręce, dwie nogi
Data publikacji: 23-08-2008 00:00Mecz wygrany, ale styl chyba nienajlepszy.
Najważniejsze jest to, że zdobyliśmy trzy punkty. Za dwa, trzy dni wszyscy zapomną o tym, jak graliśmy. Trzy punkty zostaną jednak w Krakowie.
A jak będzie we wtorek?
Będzie ciężko, to na pewno. Zostało nam jednak tylko powalczyć z Barceloną i fajnie, że do nas przyjeżdżają – mam nadzieję, że w pierwszym składzie. Będzie to fajne święto zarówno dla nas, jak i dla kibiców, bo to będzie fajna sprawa zagrać znów z Barceloną.
Patrząc obiektywnie na styl gry, to ciężko będzie zagrać dobry mecz z takim rywalem.
A może zagramy lepszy mecz niż dzisiaj? Mecz meczowi nierówny i nie ma co tych spotkań do siebie porównywać. Dzisiaj dla nas najważniejsze były trzy punkty i nie liczyło się, jak zagramy, czy pięknie, czy brzydko. We wtorek chcielibyśmy się na pewno lepiej pokazać i po prostu zagrać dobry mecz. Cieszy mnie to, że możemy zagrać jeszcze raz z Barceloną i to na dodatek u siebie.
Mimo wszystko ciężko jest wyobrazić sobie, że Wisła wygra. Macie gdzieś w pamięci, że po Barcelonie przyjdzie czas na mecz z Cracovią?
My teraz myślimy o Barcelonie, bo nie mamy cztero, pięciobramkowej zaliczki, żeby myśleć sobie o Cracovii. To my musimy gonić wynik i jesteśmy profesjonalistami, więc nie możemy sobie myśleć o innych meczach. Chcemy się tutaj pokazać i doprowadzić do tego, żeby nie było tutaj jakiegoś blamażu, dlatego zrobimy wszystko, żeby padł dla nas dobry wynik.
Ławka przed tym spotkaniem jest jednak bardzo krótka...
To co? Mamy się położyć, płakać i powiedzieć: "Dobra panowie, to mu nie wychodzimy. Będzie 3:0, a my tak czy inaczej będziemy zadowoleni"? Nie możemy tak do tego podchodzić, bo musimy wyciągać lekcję z takich meczów i fajnie, że mamy możliwość zagrania takiego spotkania. Inteligentni ludzie wyciągają wnioski z takich błędów. Na pewno nie będziemy płakać i kłaść się przed Barceloną. Jeśli tak będziemy myśleć, to faktycznie będzie 5:0 i do domu, ale na pewno jesteśmy ambitnymi ludźmi. Nie ma co ukrywać, że ich umiejętności są dużo wyższe, ale my też mamy dwie ręce, dwie nogi i będziemy walczyć.
Kasia Jeleń
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















