Strona główna » Aktualności » Niedzielan: Dostać i wykorzystać szansę

Niedzielan: Dostać i wykorzystać szansę

Data publikacji: 16-03-2009 18:33



W niedzielę Andrzej Niedzielan rozegrał 77 minut w meczu Młodej Ekstraklasy. Napastnik zdobył jedną bramkę dla Białej Gwiazdy oraz zaliczył asystę przy drugim golu. "Fajnie, że miałem możliwość pogrania w Młodej Ekstraklasie, bo to mecze są mi najbardziej potrzebne" - mówi "Wtorek".

Andrzej Niedzielan był jednym z tych piłkarzy, którzy poprowadzili do zwycięstwa Wisłę w meczu z Bełchatowem w rozgrywkach MESA. "To był ciężki mecz. W pierwszej połowie GKS grał piłką, miał przewagę w środku pola. Naprawdę fajnie grał. Dobrze, że pierwsi strzeliliśmy bramkę"  - ocenia  niedzielne spotkanie piłkarz. Czy zdobyta bramka i asysta spowoduje, że Andrzej znowu znajdzie się w osiemnastce meczowej pierwszego zespołu? "Nie wiem. Niczego nie chcę się spodziewać. Ja robię swoje, najważniejsze, że jestem zdrowy. A czy będę w osiemnastce, to zależy tylko od trenera. Ja jestem gotowy, bo po to trenuję codziennie" – odpowiada. "Jestem pracownikiem klubu i muszę się do tego dostosować, czy mi się to podoba czy nie. Nie obrażam się w żadnym wypadku, pracuję, bo jestem profesjonalnym piłkarzem. Fajnie, że miałem możliwość pogrania w Młodej Ekstraklasie, bo to mecze są mi najbardziej potrzebne. Żaden trening, chociażby najlepszy, nie zastąpi 90 minut spędzonych na boisku. Cieszę się, że mogłem zagrać z chłopakami, myślę, że im pomogłem w zwycięstwie. Oni mi również pomagają na boisku. Tutaj mam więcej pewności siebie, której brakuje mi w pierwszej drużynie. Może z tego wynika to, że prezentuję się całkiem nieźle, kiedy gram w Młodej Ekstraklasie. Ale mam nadzieję, że jak dostanę szansę, to ją wykorzystam" – dodaje napastnik.

Biała Gwiazda straciła właśnie Pawła Brożka, który w meczu ligowym doznał kontuzji. Zdaniem Andrzeja Niedzielana, zastąpienie „Brozia” będzie trudnym zadaniem. "Nie ukrywajmy, że zastąpić Pawła jest bardzo trudno i nie wiem, czy komukolwiek się to uda. Trzeba życzyć Pawłowi, żeby ta kontuzja nie okazała się taka groźna i żeby jak najszybciej do nas wrócił, bo wiadomo, że jest bardzo ważną częścią drużyny. To na nim ostatnio spoczywało zdobywanie dla nas bramek. Bez niego będzie ciężko" – mówi "Wtorek".

Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony