Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Niedzielan: Agresywna gra - klucz do wygranej
Niedzielan: Agresywna gra - klucz do wygranej
Data publikacji: 02-11-2008 20:55"Nieważne czy gramy u siebie, czy na wyjeździe. Musimy zwyciężać" - powiedział po meczu z Ruchem Andrzej Niedzielan, który w niedzielę wystąpił od pierwszych minut.
Pojawił się dziś Pan w podstawowym składzie. Czy to wynika z tego, że trener widzi Pana zwyżkującą formę i uważa, ze może grać od pierwszych minut?
Widocznie tak jest.
Zagraliście dziś dwójką napastników i sialiście sporo zamieszania w szeregach Ruchu. Do przerwy z pewnością dominowaliście na boisku.
Zaczęliśmy grać inaczej niż to miało miejsce w europejskich pucharach. Dziś mieliśmy na boisku zdecydowanie dwóch napastników i przyniosło to efekt. Jeżeli dobrze poruszamy się na boisku, to obrońcy rywala nie są w stanie za wiele zrobić.
W pierwszej połowie narzuciliście twarde warunki Ruchowi – zdecydowana gra, szybko strzelona bramka.
O to nam chodziło. Graliśmy u siebie, nie pozostało nam nic innego jak zaatakować Ruch. Wiedzieliśmy, że gdy zagramy agresywnie, to prędzej czy później padnie dla nas bramka. Nie odpuszczaliśmy chorzowianom – myślę, że to był klucz do zwycięstwa.
Głowacki, Zieńczuk, Baszczyński, Łobodziński, a do tego Cantoro i Boguski - ci zawodnicy nie pojawili się w składzie od pierwszych minut. Mecz pokazał, że chyba nie jest tak źle z kadrą Wisły?
Trzeba się tylko cieszyć, że trener ma z czego wybierać. Teraz możemy sobie pozwolić na absencję podstawowych zawodników, a pozostali potrafią wygrać mecz. Nasi przeciwnicy też będą mieli trudniej, aby przewidzieć, kto wyjdzie w składzie Wisły. Czasami jest zaskoczenie nie tylko dla nich, a i dla nas samych.
Za Wami już mecze z zespołami ze ścisłej czołówki, teraz przed Wami spotkania ze słabszymi zespołami.
Mistrzostwo zdobywa się w konfrontacjach ze słabszymi ekipami. Kalkulowanie się skończyło, musimy się koncentrować na każdym ligowym meczu. Musimy grać agresywnie i zdobywać punkty. W zeszłym sezonie listopad był naszym miesiącem. Mam nadzieję, że w obecnym miesiącu odrobimy straty. Wierzę, że będziemy na pierwszym miejscu.
Widocznie tak jest.
Zagraliście dziś dwójką napastników i sialiście sporo zamieszania w szeregach Ruchu. Do przerwy z pewnością dominowaliście na boisku.
Zaczęliśmy grać inaczej niż to miało miejsce w europejskich pucharach. Dziś mieliśmy na boisku zdecydowanie dwóch napastników i przyniosło to efekt. Jeżeli dobrze poruszamy się na boisku, to obrońcy rywala nie są w stanie za wiele zrobić.
W pierwszej połowie narzuciliście twarde warunki Ruchowi – zdecydowana gra, szybko strzelona bramka.
O to nam chodziło. Graliśmy u siebie, nie pozostało nam nic innego jak zaatakować Ruch. Wiedzieliśmy, że gdy zagramy agresywnie, to prędzej czy później padnie dla nas bramka. Nie odpuszczaliśmy chorzowianom – myślę, że to był klucz do zwycięstwa.
Głowacki, Zieńczuk, Baszczyński, Łobodziński, a do tego Cantoro i Boguski - ci zawodnicy nie pojawili się w składzie od pierwszych minut. Mecz pokazał, że chyba nie jest tak źle z kadrą Wisły?
Trzeba się tylko cieszyć, że trener ma z czego wybierać. Teraz możemy sobie pozwolić na absencję podstawowych zawodników, a pozostali potrafią wygrać mecz. Nasi przeciwnicy też będą mieli trudniej, aby przewidzieć, kto wyjdzie w składzie Wisły. Czasami jest zaskoczenie nie tylko dla nich, a i dla nas samych.
Za Wami już mecze z zespołami ze ścisłej czołówki, teraz przed Wami spotkania ze słabszymi zespołami.
Mistrzostwo zdobywa się w konfrontacjach ze słabszymi ekipami. Kalkulowanie się skończyło, musimy się koncentrować na każdym ligowym meczu. Musimy grać agresywnie i zdobywać punkty. W zeszłym sezonie listopad był naszym miesiącem. Mam nadzieję, że w obecnym miesiącu odrobimy straty. Wierzę, że będziemy na pierwszym miejscu.
Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków






















