Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
"Niebiescy" wygrali
"Niebiescy" wygrali
Data publikacji: 10-02-2009 12:59W trakcie treningów w Esteponie zawodnicy Białej Gwiazdy nie mogą narzekać na znudzenie. We wtorkowe przedpołudnie zajęcia były bardzo urozmaicone.
Zaczęło się od ćwiczeń ze sztangą w trakcie rozgrzewki. Każda trenująca dwójka dostała gryf z odpowiednim dla siebie ciężarem i wykonywała ćwiczenia prezentowane przez trenera Bahra. Były podskoki, przeskoki, skippy. Potem nadszedł czas na jeszcze więcej skakania, ponieważ zawodnicy trenowali przy płotkach. Podzieleni na czerty grupy piłkarze na przeróżne sposoby przeskakiwali niskie płotki, a potem wymieniali się podaniami z partnerami nadbiegającymi z drugiej strony.
Piłkarska część treningu rozpoczęła się od pojedynków jeden na jednego. Zawodnicy zostali podzieleni na dwie drużyny, dla której każdy mógł zdobyć punkt, gdy minął przeciwnika i strzelił bramkę. Broniący się zawodnik mógł jednak odebrać futbolówkę piłkarzowi z przeciwnej drużyny i sam po kontrze strzelić gola i zdobyć punkt. Po dwóch rundach pojedynków, w których każdy zawodnik miał okazję atakować i bronić, lepsi okazali się "Niebiescy", którzy wygrali jednym golem. Gdyby do tego jednak dodać rzut karny, który miał strzelać Marek Zieńczuk po tym, gdy w swojej akcji został sfaulowany, to wygrana "Niebieskich" byłaby zapewne jeszcze bardziej okazała.
Na koniec treningu piłkarze ćwiczyli wykańczanie akcji ofensywnych. Najpierw grupa atakująca składała się z sześciu zawodników, a atakowała pięciu broniących się, a potem do każdego z zespołów zostało dołączonych dwóch kolejnych piłkarzy. Ci, którzy akurat nie brali udziału w rozgrywaniu akcji, mieli trening strzelecki.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Piłkarska część treningu rozpoczęła się od pojedynków jeden na jednego. Zawodnicy zostali podzieleni na dwie drużyny, dla której każdy mógł zdobyć punkt, gdy minął przeciwnika i strzelił bramkę. Broniący się zawodnik mógł jednak odebrać futbolówkę piłkarzowi z przeciwnej drużyny i sam po kontrze strzelić gola i zdobyć punkt. Po dwóch rundach pojedynków, w których każdy zawodnik miał okazję atakować i bronić, lepsi okazali się "Niebiescy", którzy wygrali jednym golem. Gdyby do tego jednak dodać rzut karny, który miał strzelać Marek Zieńczuk po tym, gdy w swojej akcji został sfaulowany, to wygrana "Niebieskich" byłaby zapewne jeszcze bardziej okazała.
Na koniec treningu piłkarze ćwiczyli wykańczanie akcji ofensywnych. Najpierw grupa atakująca składała się z sześciu zawodników, a atakowała pięciu broniących się, a potem do każdego z zespołów zostało dołączonych dwóch kolejnych piłkarzy. Ci, którzy akurat nie brali udziału w rozgrywaniu akcji, mieli trening strzelecki.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















