Strona główna » Aktualności » Mauro Cantoro: Moja wina

Mauro Cantoro: Moja wina

Data publikacji: 04-03-2006 22:08



Mauro Cantoro nie był po meczu z Groclinem zadowolony tak, jak z reguły. Pomocnik Wisły był świadomy tego, że to od jego straty zaczęła się akcja, w której Groclin zdobył bramkę. "Przepraszam kolegów" - mówił po meczu Argentyńczyk.

Trochę chyba straciliście siły pod koniec meczu?
Po przerwie boisko było bardzo ciężkie, trudno nam się biegało. Walczyliśmy do końca, więc mieliśmy prawo być pod koniec zmęczeni.

Jak atmosfera po meczu?
Ciężko pracowaliśmy na zgrupowaniach w Turcji i na Cyprze. Dziś wygraliśmy pierwszy mecz, więc atmosfera jest bardzo dobra.

To zwycięstwo chyba dobrze was nastraja przed derbami?
Tak, oczywiście. Każdy z tych 13 meczów, które rozgrywamy na wiosnę jest dla nas bardzo ważny. Na derby już czekamy, bo to jeden z najważniejszych meczów dla nas.

Trener nie był z was jednak do końca zadowolony.
Nie byłem na konferencji prasowej, nie wiem, co trener mówił.

Jesteś zaskoczony takim stwierdzeniem trenera?
Ja myślę, że Wisła dobrze grała. Na koniec było 2:1 i to może na pewno cieszyć. Na pewno jednak szkoda, że nie utrzymaliśmy prowadzenia 2:0

No właśnie, trener obwiniał was przede wszystkim o niepotrzebną utratę bramki.
To była moja wina. Przepraszam kolegów, bo moja strata w środku pola była zupełnie niepotrzebna. Taka jest piłka, czasami przydarzają się błędy.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA



do góry strony