Strona główna » Aktualności » Mariusz Pawełek: Sorry...

Mariusz Pawełek: Sorry...

Data publikacji: 29-07-2006 23:44



- Wygraliśmy, ale gra była nerwowa i słaba. W Gdyni musimy zagrać zdecydowanie lepiej - podsumował spotkanie w Górnikiem Mariusz Pawełek.

- Jak to było z tą żółtą kartką?
- Kartka za głupotę. Chciałem wybić rzut wolny z miejsca, gdzie był dokładnie spalony. Cofałem się, nie grałem wcale na czas. Rozmawiałem o tym z sędzią po meczu. Pytam go, czemu mi dał tę kartkę, przecież ja od 10 lat nigdy, ani żółtej, ani czerwonej nie dostałem. On mi odparł, że musiał mi dać, bo obserwator siedział na trubunach. Sorry...
- Pewnie się chyba czujesz mając przed sobą taką ostoję defensywy jak Cleber.
- Pytano mnie juz o to wiele razy i zawsze mówiłem, że z Cleberem rozumiemy się bardzo dobrze. On też dobrze się czuje w drużynie, wkomponował sie w zespół, strzelił gola.
- W pierwszej połowie szczególnie decydowałeś się na piąstkowanie piłki w sytuacjach, gdzie mozna ja było łapać. Z czego to wynikało.
- Po pierwsze po opadach deszczu piłka i murawa były śliskie, więc piąstkowanie jest pewniejsze, a po drugie to zazwyczaj piąstkowałem na 7 - 8 metrze. Jest to już ta strefa, gdzie przy faulu na bramkarzu sędzie może gwizdnąć, ale nie musi, więc lepiej wypiąstkować, niż ryzykować łapanie śliskiej piłki.

Grisza
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA



do góry strony