Strona główna » Aktualności » Małecki: Znam swoje miejsce w szeregu

Małecki: Znam swoje miejsce w szeregu

Data publikacji: 19-10-2008 00:31



Patryk Małecki po raz kolejny dobrze się zaprezentował w meczu Wisły i po raz trzeci w ostatnim czasie zaliczył asystę. Tym razem podawał do Pawła Brożka.

Po raz kolejny dostałeś szansę od trenera na pokazanie się w takim meczu, jak ten dzisiejszy z Piastem.
Chcę udowodnić trenerowi, że zasługuję na to, żeby grać. Na razie są to tylko minuty, ale te szansy dostaję coraz częściej i cieszę się z tego. W kolejnych meczach też będę chciał udowodnić, że warto na mnie stawiać.

Miałeś asystę w derbach, teraz też. To chyba dodatkowo mobilizuje?
Na pewno tak, ale chciałem wreszcie strzelić bramkę. W Pucharze Ekstraklasy miałem okazje, które powinienem wykorzystać, ale nie wyszło. Coraz bardziej piłka mi leży, więc może niedługo uda mi się zdobyć tego upragnionego gola. Nieważne czy w Pucharze Ekstraklasy, czy w lidze. Cieszę się na pewno z asysty, ale przede wszystkim z tego, że wygraliśmy 2:0.

Coraz częściej można cię zobaczyć nie tylko w ataku, ale również w obronie.

Staram się wykonywać założenia taktyczne trenera, czyli grać nie tylko w ofensywnie, ale również w defensywie. Tak teraz się gra, że trzeba nie tylko grać do przodu, ale też uważać w obronie, bo wystarczy jedna głupia strata i rywal strzeli bramkę.

Wróciliście na pierwsze miejsce, ale ciężko będzie utrzymać fotel lidera, bo przed wami mecz z Legią.
Na pewno cieszymy się z tego, że inne drużyny tracą punkty i jedziemy do Warszawy jako lider. Wiadomo, z kim tam gramy, bo Legia jest naprawdę bardzo dobrym zespołem, który jest w formie. Myślę, że pokrzyżujemy im plany i jak przepracujemy ten tydzień intensywnie, to zdobędziemy trzy punkty.

Nie żałujesz, że nie jesteś już napastnikiem, ale skrzydłowym?
Nie. Cieszę się, że gram. A czy jestem obrońcą, napastnikiem, czy bramkarzem, to już zależy od trenera. Tam, gdzie mnie ustawi, tam zagram. Mogę powiedzieć, ze teraz czuję się lepiej w pomocy niż w ataku, bo czy w meczach, czy na treningach, to zawsze gram na prawej pomocy. Ta pomoc już mi leży.

Byłbyś zdziwiony, gdyby trener przed meczem z Legia powiedział ci, że zagrasz od początku?

Czy byłbym zdziwiony? Raczej byłbym zaskoczony, bo zagrać w takim meczu jak z Legią  od pierwszej minuty, to byłoby coś pięknego. Ja jednak znam swoje miejsce w szeregu i czy wejdę na pięć, dziesięć minut, to dam z siebie wszystko, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i wygrać ten mecz.

Kasia Jeleń
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony