Strona główna » Aktualności » Małecki: Treningi dają efekty

Małecki: Treningi dają efekty

Data publikacji: 19-04-2009 12:14



Patryk Małecki wcale nie przejmuje się tym, że w ostatnich spotkaniach gole zdobywają tylko obrońcy. Według niego to efekt pracy nad wykonywaniem stałych fragmentów gry na treningach. Tym razem przełożyło się to na asystę "Małego" i gola Marcelo.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

W końcu udało wam się przełamać waszą niemoc w Gdyni.
Długo czekaliśmy na przełamani tej złej passy w Gdyni. Chcieliśmy tu bardzo wygrać, bo wiedzieliśmy, że punkty potraciły Lech i Polonia Warszawa. To nam się udało. Gdybyśmy strzelili gola na 2:0 wtedy, gdy okazję miał Piotrek Ćwielong, ten mecz pewnie potoczyłby się inaczej. Tymczasem w drugiej połowie był „ping pong”. Z takimi drużynami jak Arka gra się jednak ciężko, tym bardziej u nich, więc te punkty są bardzo cenne.

Po raz kolejny na listę strzelców wpisał się obrońca, a nie zawodnik z ofensywy.
To dobrze, że obrońcy strzelają bramki. Dużo ćwiczymy na treningach stałe fragmenty gry. Przynosi to efekt, bo z Jagiellonią zdobyliśmy gola z rzutu wolnego, teraz po rzucie rożnym. Cieszymy się z tego  chcielibyśmy podtrzymać tą dobrą serię.

Widać też twoją pracę, bo od pewnego czasu wykonujesz stałe fragmenty gry i dziś zamieniłeś jeden z nich na asystę.
Cieszę się, że zagrałem piłkę Marcelo, po której zdobył on gola. Ćwiczymy takie zagrania - trener każe grać nam długie piłki na Marcelo. To się udało. On zawsze może taką piłkę jeszcze przedłużyć, przebić. Dziś udało mu się trafić do siatki.

Czy nie za bardzo cofnęliście się w drugiej połowie?
Nie wiem, czemu tak to wyszło. My mieliśmy konsekwentnie grać swoje i najlepiej zdobyć drugą bramkę. Były momenty, w których mogliśmy podwyższyć, ale nie udało się. Cieszy więc nasza mądra gra w obronie. Nasza linia defensywy była nie do przejścia. Wielki szacunek dla naszych obrońców, bo spisali się świetnie.

Za co dostałeś żółtą kartkę?
W tej sytuacji Wachowicz trochę nie tak się zachowywał. Mówił brzydkie rzeczy o mojej mamie, więc ja powiedziałem mu, co o nim myślę. Sędzia tymczasem nie usłyszał tego, co Wachowicz mówił o mojej mamie, ale to, co ja powiedziałem. Za to dostałem żółtą kartkę.

Przeciwnicy tracą punkty, a wy cały czas je gromadzicie.
Spokojnie, spokojnie. Znamy swoją wartość i do każdego meczu podchodzimy odpowiednio skoncentrowani. Chcemy za każdym razem zdobywać trzy punkty, bo za dużo ich już potraciliśmy.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



 


do góry strony