Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Małecki: Ruch pokazał się z dobrej strony
Małecki: Ruch pokazał się z dobrej strony
Data publikacji: 02-11-2008 22:08"Nie ma łatwych meczów, a wiadomo jak się gra ze Ślązakami - jest ciężko. Na pewno zostawiliśmy dużo zdrowia na boisku. Ruch pokazał się z dobrej strony” - powiedział po meczu Patryk Małecki.
Dziś zagrałeś od pierwszej minuty.
Cieszę się, że trener na mnie postawił. Dowiedziałem się na odprawie, że będę grał w pierwszym składzie. Chciałem zagrać jak najlepiej. Myślę, że w jakimś stopniu to się udało i cieszę się, że trener dał mi zagrać od początku.
Gdzie grało Ci się lepiej - w pomocy czy w ataku?
Nie ma jakiejś większej różnicy czy gram na prawej pomocy, czy w ataku. Jak wszedł Wojtek Łobodziński, było więcej miejsca w ataku, także można było trochę przytrzymać piłkę. Miałem dwie sytuacje, gdzie mogłem się lepiej zachować.
Czego zabrało w tych sytuacjach?
Na pewno koncentracji.
Łobodziński powiedział, że łatwo miejsca nie odda.
To fajnie, bo to jest rywalizacja. To trener podejmuje decyzje. Jeśli Wojtek zagra w następnym meczu, nie będę miał nic przeciwko temu. Trener chce jak najlepiej, szuka optymalnego składu. Daje każdemu szansę.
Jak się lepiej gra -gdy jest jeden czy dwóch napastników?
Chyba dwóch, bo Paweł ma potem większe wsparcie. Ale nie ma jakiejś wielkiej różnicy.
Mecz rozstrzygnął się w pierwszej połowie.
Nie ma łatwych meczów. Wiadomo jak się gra ze Ślązakami - jest ciężko. Na pewno zostawiliśmy dużo zdrowia. Ruch pokazał się z dobrej strony. Miał swoje sytuacje, ale po naszych błędach. Byliśmy chyba za pewni, że już wygrywamy 2:0. Na szczęście rozstrzygnęliśmy mecz na naszą korzyść.
Polonię trzeba cały czas gonić.
Trener nas uczulał przed meczem, że mamy cztery punkty do pierwszej drużyny, że nie możemy sobie pozwolić na stratę punktów. Zrobiliśmy dzisiaj wszytko, żeby wygrać. Mamy teraz dwa dni wolnego, odpoczywamy, a potem przygotowujemy się do następnego meczu. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli ten mecz przegrać, bo chcemy walczyć o pierwsze miejsce.
M. Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Cieszę się, że trener na mnie postawił. Dowiedziałem się na odprawie, że będę grał w pierwszym składzie. Chciałem zagrać jak najlepiej. Myślę, że w jakimś stopniu to się udało i cieszę się, że trener dał mi zagrać od początku.
Gdzie grało Ci się lepiej - w pomocy czy w ataku?
Nie ma jakiejś większej różnicy czy gram na prawej pomocy, czy w ataku. Jak wszedł Wojtek Łobodziński, było więcej miejsca w ataku, także można było trochę przytrzymać piłkę. Miałem dwie sytuacje, gdzie mogłem się lepiej zachować.
Czego zabrało w tych sytuacjach?
Na pewno koncentracji.
Łobodziński powiedział, że łatwo miejsca nie odda.
To fajnie, bo to jest rywalizacja. To trener podejmuje decyzje. Jeśli Wojtek zagra w następnym meczu, nie będę miał nic przeciwko temu. Trener chce jak najlepiej, szuka optymalnego składu. Daje każdemu szansę.
Jak się lepiej gra -gdy jest jeden czy dwóch napastników?
Chyba dwóch, bo Paweł ma potem większe wsparcie. Ale nie ma jakiejś wielkiej różnicy.
Mecz rozstrzygnął się w pierwszej połowie.
Nie ma łatwych meczów. Wiadomo jak się gra ze Ślązakami - jest ciężko. Na pewno zostawiliśmy dużo zdrowia. Ruch pokazał się z dobrej strony. Miał swoje sytuacje, ale po naszych błędach. Byliśmy chyba za pewni, że już wygrywamy 2:0. Na szczęście rozstrzygnęliśmy mecz na naszą korzyść.
Polonię trzeba cały czas gonić.
Trener nas uczulał przed meczem, że mamy cztery punkty do pierwszej drużyny, że nie możemy sobie pozwolić na stratę punktów. Zrobiliśmy dzisiaj wszytko, żeby wygrać. Mamy teraz dwa dni wolnego, odpoczywamy, a potem przygotowujemy się do następnego meczu. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli ten mecz przegrać, bo chcemy walczyć o pierwsze miejsce.
M. Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















