Strona główna » Aktualności » Małe znaki zapytania

Małe znaki zapytania

Data publikacji: 18-02-2009 00:25



Za dziesięć dni Wisła Kraków rozegra pierwszy mecz w rundzie wiosennej. Jak będzie sie prezentowała pierwsza jedenastka Białej Gwiazdy w tym meczu? „Szczerze mówiąc, mam jeszcze drobne znaki zapytania na niektórych pozycjach” – zdradza trener Skorża.

Wcześniej, bo 20 lutego, Wiślacy zagrają mecz towarzyski z Piastem Gliwice. Jak mówi trener Skorża, podstawowy skład z tego spotkania będzie zbliżony do tego, który zawalczy o pierwsze wiosenne punkty w Bytomiu. Różnica może dotyczyć jednego lub dwóch zawodników.

Szkoleniowiec przyznaje, że ma jeszcze drobne wątpliwości, co do obsady kilku pozycji, ale, jak dodaje, to dobrze. „To znaki zapytania spowodowane dobrą grą kilku zawodników, a nie tym, że mam duży problem, kogo wystawić. Chociaż nie ukrywam, że jest taka pozycja w naszej drużynie, która jest słabiutko obsadzona i niestety, ale trochę mnie to martwi. Ale o jaką pozycję chodzi - to zostawię dla siebie” – mówi.

Na pewno bardzo dobrą wiadomością jest powrót do gry Radosława Sobolewskiego. „Gra Radka przez 45 minut to naprawdę jest rzecz, która mnie cieszy i myślę, że w piątek Radek jeszcze raz wyjdzie na boisko i wtedy będziemy mieli całkowitą pewność, czy jest gotowy do gry w meczach ligowych” – mówi Skorża.

Kto może być grać na środku pola obok Radosława Sobolewskiego? Mauro Cantoro, Tomas Jirsak, Junior Diaz, Krzysztof Mączyński, a może Marcelo? Rozwiązań może być kilka. „Chcę mieć jak najszerszą grupę ogranych zawodników, bo być może z Polonią Bytom zagramy z trzema środkowymi pomocnikami, a z Lechem u siebie z dwoma” – zdradza swoje pomysły trener Wisły.

Na pochwałę Macieja Skorży zasłużyli również Beto i Piotr Ćwielong. Ten pierwszy, zdaniem trenera, coraz lepiej rozumie grę Wisły i jest coraz groźniejszy na boisku, a ten drugi – zyskał na wypożyczeniu w Chorzowie. „Pepe” może być groźnym konkurentem do gry w ataku dla Andrzeja Niedzielana i Tomasza Dawidowskiego. Niedzielan nie pojechał z drużyną na zgrupowanie z powodu kontuzji, ale strzelił dwa gole w meczu Młodej Wisły. Dawidowski natomiast zagrał kilkanaście minut ze Spartakiem Moskwa. „Chciałem zobaczyć, na co stać Tomka, i zobaczyłem to, co chciałem” – mówi Skorża. Trener zaznacza od razu, że jeśli forma Tomasza Dawidowskiego będzie odpowiednia, to z niego skorzysta.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony