Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Mączyński: Trzeba walczyć dalej
Mączyński: Trzeba walczyć dalej
Data publikacji: 12-10-2008 21:15"Jeżeli nie da się wygrać, to trzeba przyjąć remis z pokorą" - mówił po meczu ze Śląskiem Wrocław pomocnik Białej Gwiazdy, Krzysztof Mączyński.
Jesteście zadowoleni z wyniku 0:0?
Chcieliśmy się odbić za Kraków. Wiadomo, że wynik 0:4 u siebie nie brzmi sympatycznie. Zależało nam na tym, żeby zdobyć 3 punkty, bo wiadomo, jaka jest sytuacja w tabeli. Pozostały dwa mecze, trzeba je wygrać. Mam nadzieję, że wyjdziemy z tej grupy.
Ten remis to wynik, po jaki tutaj przyjechaliście?
Nie, na boisko nie wychodzi się po to, żeby remisować, a po to, żeby wygrywać. Przyjechaliśmy po to, nie udało się. Jeżeli nie da się wygrać, to trzeba przyjąć remis z pokorą.
Czy zgodzisz się z tym, że kluczowa dla Waszego dobrego rezultatu we Wrocławiu była obecność trzech obrońców – Clebera, Petera Singlara i Marcelo?
Na pewno tak, bo sami widzieliśmy, jak wyglądała obrona w Krakowie. Wiadomo - podpowiedź starszego kolegi dużo daje młodszym. I podpowie, i ustawi zespół.
Mieliście swoje szanse na zdobycie bramki. Czego Wam zabrakło, żeby ją strzelić?
Przede wszystkim szczęścia. Wiadomo - mieliśmy kilka dogodnych sytuacji. Nie udało się, trzeba grac dalej i walczyć o punkty.
Wyglądało na to, że w drugiej połowie mecz przyjaźni przeniósł się z trybun na boisko i nie chcecie sobie zrobić krzywdy. Jak Ty to ocenisz?
Nie, na boisku jest walka. Ta czerwona kartka skomplikowała nam sytuację. Wracamy do Krakowa, czekamy na następny mecz. Mam nadzieję, że my, młodzi piłkarze, w następnym meczu też dostaniemy szansę.
Liczysz teraz na to, że zagrasz w lidze?
To nie ode mnie zależy, tylko od trenera. Ja mam wyjść na boisko, walczyć i pokazać się z jak najlepszej strony.
M. Górski & Ania M.
Fot. M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Chcieliśmy się odbić za Kraków. Wiadomo, że wynik 0:4 u siebie nie brzmi sympatycznie. Zależało nam na tym, żeby zdobyć 3 punkty, bo wiadomo, jaka jest sytuacja w tabeli. Pozostały dwa mecze, trzeba je wygrać. Mam nadzieję, że wyjdziemy z tej grupy.
Ten remis to wynik, po jaki tutaj przyjechaliście?
Nie, na boisko nie wychodzi się po to, żeby remisować, a po to, żeby wygrywać. Przyjechaliśmy po to, nie udało się. Jeżeli nie da się wygrać, to trzeba przyjąć remis z pokorą.
Czy zgodzisz się z tym, że kluczowa dla Waszego dobrego rezultatu we Wrocławiu była obecność trzech obrońców – Clebera, Petera Singlara i Marcelo?
Na pewno tak, bo sami widzieliśmy, jak wyglądała obrona w Krakowie. Wiadomo - podpowiedź starszego kolegi dużo daje młodszym. I podpowie, i ustawi zespół.
Mieliście swoje szanse na zdobycie bramki. Czego Wam zabrakło, żeby ją strzelić?
Przede wszystkim szczęścia. Wiadomo - mieliśmy kilka dogodnych sytuacji. Nie udało się, trzeba grac dalej i walczyć o punkty.
Wyglądało na to, że w drugiej połowie mecz przyjaźni przeniósł się z trybun na boisko i nie chcecie sobie zrobić krzywdy. Jak Ty to ocenisz?
Nie, na boisku jest walka. Ta czerwona kartka skomplikowała nam sytuację. Wracamy do Krakowa, czekamy na następny mecz. Mam nadzieję, że my, młodzi piłkarze, w następnym meczu też dostaniemy szansę.
Liczysz teraz na to, że zagrasz w lidze?
To nie ode mnie zależy, tylko od trenera. Ja mam wyjść na boisko, walczyć i pokazać się z jak najlepszej strony.
M. Górski & Ania M.
Fot. M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















