Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Mączyński: Najważniejsze było mistrzostwo
Mączyński: Najważniejsze było mistrzostwo
Data publikacji: 19-05-2008 10:06Krzysztof Mączyński to jedyny piłkarz z pierwszej drużyny, który wystąpił w decydującym meczu o mistrzostwo Polski w Młodej Ekstraklasie. Jak sam mówi, nie żałuje tego, bo najważniejsze było zdobycie tytułu.
W niedzielnym meczu trzymaliście kibiców w niepewności do końca spotkania.
Jak było widać. W drugiej połowie mecz nie układał się po naszej myśli, sytuacje były, niestety ich nie wykorzystaliśmy. Aczkolwiek myślę, że byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną od Korony i na to zwycięstwo na pewno zasłużyliśmy.
Bramkarz Wisły, Łukasz Jarosiński, wrócił po kontuzji i nie wybijał Wam dalekich piłek. Dopiero pod koniec meczu rozpoczął wykopywanie piłek.
Łukasz miał problemy dlatego z piątki wybijali obrońcy. Widocznie ta noga przestało go boleć, skoro pod koniec meczu wykopał tą piłkę tak daleko. Wiadomo - to już była 92. minuta i grało się na tak zwaną „aferę” i na nasze szczęcie udało się. Wygraliśmy i zdobyliśmy to mistrzostwo Polski.
W końcówce sezonu walka toczyła się między Wisłą i Koroną.
Pod koniec sezonu był tylko punkt różnicy miedzy Wisła a Koroną. Tutaj wyszliśmy z nastawieniem na zwycięstwo. Nic innego nas nie interesowało. Udało się, z tego się cieszymy.
Trener na konferencji przyznał, że w pierwszej połowie zagraliście dość bojaźliwie.
Przed meczem trener dał taktykę, żebyśmy przede wszystkim nie stracili bramki. Żebyśmy grali spokojnie. Trener mówił, że jak zdobędziemy bramkę w pierwszej, czy ostatniej minucie to nie ma znaczenia. Najważniejsze było, żeby wygrać ten mecz. Chodziło o to, żeby nie stracić gola.
Na duże brawa zasługuje Kamil Jeleń.
Na pewno. Wszedł na boisko, miał dużo sił i wniósł ożywienie do gry. Ta bramka jest dla niego jak najbardziej zasłużona.
Nie żałujesz, że nie poleciałeś do Stanów?
W żadnym wypadku. Najważniejsze było zdobycie mistrzostwa Polski.
Marta Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Jak było widać. W drugiej połowie mecz nie układał się po naszej myśli, sytuacje były, niestety ich nie wykorzystaliśmy. Aczkolwiek myślę, że byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną od Korony i na to zwycięstwo na pewno zasłużyliśmy.
Bramkarz Wisły, Łukasz Jarosiński, wrócił po kontuzji i nie wybijał Wam dalekich piłek. Dopiero pod koniec meczu rozpoczął wykopywanie piłek.
Łukasz miał problemy dlatego z piątki wybijali obrońcy. Widocznie ta noga przestało go boleć, skoro pod koniec meczu wykopał tą piłkę tak daleko. Wiadomo - to już była 92. minuta i grało się na tak zwaną „aferę” i na nasze szczęcie udało się. Wygraliśmy i zdobyliśmy to mistrzostwo Polski.
W końcówce sezonu walka toczyła się między Wisłą i Koroną.
Pod koniec sezonu był tylko punkt różnicy miedzy Wisła a Koroną. Tutaj wyszliśmy z nastawieniem na zwycięstwo. Nic innego nas nie interesowało. Udało się, z tego się cieszymy.
Trener na konferencji przyznał, że w pierwszej połowie zagraliście dość bojaźliwie.
Przed meczem trener dał taktykę, żebyśmy przede wszystkim nie stracili bramki. Żebyśmy grali spokojnie. Trener mówił, że jak zdobędziemy bramkę w pierwszej, czy ostatniej minucie to nie ma znaczenia. Najważniejsze było, żeby wygrać ten mecz. Chodziło o to, żeby nie stracić gola.
Na duże brawa zasługuje Kamil Jeleń.
Na pewno. Wszedł na boisko, miał dużo sił i wniósł ożywienie do gry. Ta bramka jest dla niego jak najbardziej zasłużona.
Nie żałujesz, że nie poleciałeś do Stanów?
W żadnym wypadku. Najważniejsze było zdobycie mistrzostwa Polski.
Marta Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















