Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Łobodziński: Tak się akurat złożyło
Łobodziński: Tak się akurat złożyło
Data publikacji: 08-08-2008 15:01W meczu z Beitarem nie tylko bramki, zdobywane przez Wiślaków, wzbudzały podziw. Tak samo było z asystami, zwłaszcza tą Wojciecha Łobodzińskiego...
„Tak akurat się złożyło. Nie miałem innej możliwości zagrania, dobrze, że ta piłka trafiła pod nogi Juniora” – przyznał Łobodziński, który w 57. minucie asystował przy golu Juniora Diaza, zagrywając mu piłkę z boku pola karnego... przewrotką.
”Od początku meczu byliśmy bardzo naładowani, agresywnie zagraliśmy, wiedzieliśmy, że tego meczu nie mogliśmy przegrać, ani nawet zremisować. Od pierwszej minuty narzuciliśmy przeciwnikowi taki styl, że nie było innego wyjścia, jak zwycięstwo” – powiedział pomocnik Białej Gwiazdy. ”To my zmusiliśmy piłkarzy Beitaru swoją grą do tego, że od pierwszych minut byli bardzo przestraszeni i nie mogli wymienić dwóch podań, bo zaraz do nich doskakiwaliśmy. Myślę, ze to tylko i wyłącznie nasza zasługa, że nie mogli rozwinąć skrzydeł” – dodał.
Na pytanie, czy porażka w Jerozolimie podrażniła Wiślaków, Łobodziński odpowiedział: „Być może, jakbyśmy tam wygrali, to ciężej by nam się grało. Musieliśmy odrabiać te straty i gonić wynik. Nikt nie chce przegrywać, ale to działa na wyobraźnię i myślę, że nie pozostawiliśmy żadnych złudzeń, kto jest lepszy w tym meczu”.
Na razie piłkarz przygotowuje się na mecz z Polonią Bytom, ale myśli też o spotkaniu z Barceloną. „To jest Barcelona, nie trzeba nic więcej dodawać. To również ogromna szansa, aby pokazać się w Europie. Ale liga jest równie ważna, bo tego absolutnie nie można zaniedbać” – podkreślił Wojciech Łobodziński.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
”Od początku meczu byliśmy bardzo naładowani, agresywnie zagraliśmy, wiedzieliśmy, że tego meczu nie mogliśmy przegrać, ani nawet zremisować. Od pierwszej minuty narzuciliśmy przeciwnikowi taki styl, że nie było innego wyjścia, jak zwycięstwo” – powiedział pomocnik Białej Gwiazdy. ”To my zmusiliśmy piłkarzy Beitaru swoją grą do tego, że od pierwszych minut byli bardzo przestraszeni i nie mogli wymienić dwóch podań, bo zaraz do nich doskakiwaliśmy. Myślę, ze to tylko i wyłącznie nasza zasługa, że nie mogli rozwinąć skrzydeł” – dodał.
Na pytanie, czy porażka w Jerozolimie podrażniła Wiślaków, Łobodziński odpowiedział: „Być może, jakbyśmy tam wygrali, to ciężej by nam się grało. Musieliśmy odrabiać te straty i gonić wynik. Nikt nie chce przegrywać, ale to działa na wyobraźnię i myślę, że nie pozostawiliśmy żadnych złudzeń, kto jest lepszy w tym meczu”.
Na razie piłkarz przygotowuje się na mecz z Polonią Bytom, ale myśli też o spotkaniu z Barceloną. „To jest Barcelona, nie trzeba nic więcej dodawać. To również ogromna szansa, aby pokazać się w Europie. Ale liga jest równie ważna, bo tego absolutnie nie można zaniedbać” – podkreślił Wojciech Łobodziński.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















