Strona główna » Aktualności » Łobodziński: Ta gazeta okłamuje ludzi

Łobodziński: Ta gazeta okłamuje ludzi

Data publikacji: 02-07-2008 15:58



Wojciech Łobodziński, choć wakacje miał krótsze, to cieszy się, że już wrócił do treningów. Jak zapewnia, po Euro 2008 odpoczął, przede wszystkim psychicznie. Do mistrzostw wraca jeszcze w jednej kwestii - by wyjaśnić, jak to było z jego kontrowersyjną wypowiedzią.

Czy udało Ci się odpocząć w takcie urlopu, który miałeś krótszy niż reszta kolegów z zespołu?
Potrzebowałem odpocząć przede wszystkim psychicznie i to mi się udało, bo w czasie wolnego odciąłem się od wszystkiego. Cieszę się jednak, że już jestem z kolegami, bo chociaż odpoczywałem, to cały czas myślałem, że trzeba przygotować się do nowego sezonu. Dobrze więc, że tu jestem.

A jak na Twoją psychikę wpływa fakt, że trenujesz na tych samych boiskach, co kilka tygodni temu?
Powiem szczerze, że jakbym to ja miał wybierać, to chciałbym trenować gdzie indziej, bo monotonia jednak jest. Przynajmniej zmieniliśmy hotel, więc nie jest źle. Boiska natomiast są bardzo dobrze przygotowane, więc to bardzo dobrze dla nas, piłkarzy.

W trakcie Euro stałeś się negatywnym bohaterem, gdy jedna z gazet napisała, że przeszkadzali Ci polscy kibice.

Bo to był „Fakt”. Rozmawiałem z dziennikarzem z Krakowa, który nagrał całą moją wypowiedź po tym meczu – jedyną zresztą. Doszliśmy do wniosku, że nie było przy tej rozmowie dziennikarza „Faktu”, z którym miałbym rozmawiać – to po pierwsze. Po drugie - nigdy w życiu nic złego o polskich kibicach nie powiedziałem. Nawet nie będę tego jakoś szczególnie komentował, bo to jest dla mnie śmieszne, żeby z wypowiedzi, w której mówię, że słabo się rozumiem z Marcinem Wasilewskim, wnioskować, że mi przeszkadzali kibice. Jest mi przykro z tego powodu, że wiele osób nie jest w stanie zrozumieć, że to jest gazeta, która liczy na sensację i okłamuje ludzi. Ja mogę jeszcze raz podkreślić, że nie powiedziałem złego słowa o polskich kibicach.

Za Wami losowanie 2 rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Co wiesz o Beitarze, o izraelskiej piłce?
Niewiele. Powiem szczerze, że nie miałem do tej pory wiele okazji grać przeciw drużynom z Izraela. Tylko raz, gry byłem w reprezentacji młodzieżowej, grałem przeciw tamtejszemu zespołowi.

Jak oceniasz Wasze szanse w tym dwumeczu?

Nie wiemy, na co stać tego przeciwnika. Trzeba się jednak czuć pewnie, bo to my raczej jesteśmy faworytem.

A na kogo chciałbyś trafić w trzeciej rundzie?

Z tego co wiem, to można w trzeciej rundzie trafić na Steauę Bukareszt. Miałbym okazję do rewanżu za zeszły rok. Fajnie by było na nich trafić.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony