Strona główna » Aktualności » Łobodziński: Jesteśmy pozytywnie naładowani

Łobodziński: Jesteśmy pozytywnie naładowani

Data publikacji: 01-10-2008 14:28



Przed rewanżowym meczem z Tottenhamem na konferencji prasowej z dziennikarzami spotkał się Wojciech Łobodziński. "Przygoda pucharowa po tym meczu mogłaby się skończyć. Musimy zrobić wszystko, żeby tak nie było. Ten mecz jest dla nas najważniejszy" - mówił pomocnik Wisły.

Po tym jak podopieczni Macieja Skorży przegrali 1:2 w Londynie, przyszedł czas na rewanż. Szkoleniowiec Wisły podkreślał w swoich wypowiedziach, że dla niego czwartkowy mecz z Tottenhamem to spotkanie sezonu. To zdanie podziela również pomocnik Białej Gwiazdy, Wojciech Łobodziński. "Przygoda pucharowa po tym meczu mogłaby się skończyć. Musimy zrobić wszystko, żeby tak nie było. Ten mecz jest dla nas najważniejszy" – mówił piłkarz.

W zespole jest coraz większa konkurencja, jeśli chodzi o prawą pomoc. "Chciałbym zagrać od pierwszej minuty" – powiedział Łobodziński, dodając żartobliwie, że nie udział w konferencji decyduje o tym, kto wyjdzie jutro na murawę. "Ciężko powiedzieć, jaki będzie skład. Dowiemy się dopiero na kilka godzin przed meczem. Każdy chce grać od początku. W pierwszym meczu wszedłem w drugiej połowie. Jeżeli tym razem też tak będzie, będę się starał zagrać jak najlepiej" – stwierdził.

Wisła zagra z "Kogutami" o nietypowej porze, bo o godz. 15:40. "Teraz już ogromne znaczenie ma temperatura. Oczywiście atmosfera meczu jest lepsza jak gra się wieczorem, ale myślę, że te warunki nie będą przeszkadzały, żeby grać" – powiedział pomocnik Białej Gwiazdy.

Na pytanie, czy zgadza się z opinią, że najsłabszym ogniwem w Tottenhamie są boczni obrońcy, Łobodziński odpowiedział: "Oglądaliśmy te ostatnie mecze i rzeczywiście jest szansa, żeby ugrać coś w bocznych sektorach".

"Przygotowania przebiegają normalnie, chociaż da się odczuć, że jest to poważna sprawa. Jesteśmy pozytywnie naładowani przed tym meczem. Jeżeli są wyniki i gra zespołu układa się lepiej, to czujemy się pewniej. Jeżeli się mecze wygrywa, to ta atmosfera na boisku i poza nim jest lepsza" – dodał piłkarz.

M. Małek & Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony