Strona główna » Aktualności » Kto sie boi Romy?!

Kto sie boi Romy?!

Data publikacji: 03-03-2006 13:43



Kto sie boi Romy Piotrowskiej, strażnika finansów Wisły Kraków. Postrachu wszystkich naciągaczy, kuglarzy i bajarzy...

To właśnie Roma (pani Roma) pierwsza w Krakowie odkryła, że wszyscy piłkarze grają tak samo średnio, tylko niektórzy mają kilka razy wyższe pensje. I jeżeli ich pozwalniać i posprzedawać, sporo się dla pryncypała Bogusława zaoszczędzi. Bo w końcu ma on fabrykę kabli, a nie pieniędzy.

Pani Roma odkryła też, że z całej tej menażerii prezesów i menedżerów dokładnie 100 procent bawi się w Hansa Christiana Andersena, znaczy się opowiada szefuńciowi przeróżne bajki. A zatem, jak to kobieta, pani Roma potraktowała ich ze szpica...

Także ona, panu Petrescu podającemu się za trenera, zamiast 300 tys. euro rocznie, dała 200 tys. zł. Czyli sześć razy mniej niż piszą gazety (ja to mogę prostować do woli, ale dzieciaki z lizakami i długopisami wiedzą przecież lepiej). Czyli, chcąc nie chcąc, Roma wprowadziła w naszej lidze ustawy kominowe i ceny rynkowe - wielka cześć za to i chwała. Bo wcale nie zmniejszy to szans Wisły na tytuł, a pozwoli odzyskać tak zwaną płynność w gotowiźnie. No, a reszta już w nogach i głowach, piłkarzy i świetnych Wisełki kibiców.

Przytoczony tekst jest fragmentem felietonu Pawła Zarzecznego, opublikowanego przez portal interia.pl. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za informacje i dane wymienione w powyższym artykule. Cały felieton Pawła Zarzecznego można przeczytać tutaj »



do góry strony