Strona główna » Aktualności » Kowalski: Opadły nam głowy

Kowalski: Opadły nam głowy

Data publikacji: 04-09-2008 00:57



Tym razem Mateusz Kowalski, obok Przemysława Szabata, był najbardziej doświadczonym z zawodników grających w obronie. Po meczu przyznał, że nie defensywa nie ustrzegła się błędów, dzięki którym Śląsk zdobywał gole.

Poprzednio mecz kończyłeś w dobrym nastroju, bo udanie debiutowałeś w lidze. Teraz odczucia są chyba zupełnie inne?
Tak, jest całkiem odmienny nastrój. Przegraliśmy 0:4 i tylko nasze błędy sprawiły, że Śląsk strzelił aż cztery bramki.

Co się stało z Wami po drugiej straconej bramce? Wtedy wasza gra się załamała.

Gdy podchodziliśmy pod Śląsk wyżej pressingiem, oni popełniali błędy. Może więc w naszej grze zabrakło konsekwencji. Po drugiej bramce całkiem się rozsypaliśmy. To Śląsk zaczął prowadzić grę i strzelił trzecią i czwarta bramkę.

Tym razem to ty dyrygowałeś obroną. Jak czułeś się w tej roli?
Do momentu straty drugiej bramki graliśmy w obronie poprawnie. Staraliśmy się grać blisko siebie, choć nie zawsze wychodziło to tak, jak trzeba. Starałem się dyrygować jako najbardziej doświadczony z tych chłopaków, którzy grali w obronie. Nasza niekonsekwencja w ustawieniu w obronie i założeniach, jak również błędy, zadecydowały jednak o utracie kolejnych bramek.

Jakie wnioski należy wyciągnąć z tej porażki?
Trzeba dążyć do poprawy treningami i ciężką pracą. Młodzi zawodnicy powinni tak do tego podejść i starać się eliminować błędy. Miejmy nadzieję, że ta porażka będzie dla nas, dziś grających młodych chłopaków, taką nauką gry, jaką miała pierwsza drużyna na Camp Nou.

Nie czujecie się zdołowani po tak wysokiej przegranej?
Po trzeciej bramce opadły nam głowy. Było nas za mało na boisku z pierwszej drużyny, żeby udało nam się poderwać wszystkich do gry, żeby powalczyć jeszcze o choćby jedną bramkę.

M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony