Strona główna » Aktualności » Kosowski: Śląsk pokazał charakter

Kosowski: Śląsk pokazał charakter

Data publikacji: 27-09-2007 03:33



"Trzeba zganić naszą drużynę, bo mieliśmy kilka sytuacji, które powinniśmy wykorzystać" - Kamil Kosowski, pomimo zdobytej bramki i wywalczenia awansu do kolejnej rundy Pucharu Polski, zdaje sobie sprawę z tego, że gra zespołu nie była idealna.

Co myślisz o postawie Śląska Wrocław?
Na pewno drużyna trenera Tarasiewicza pokazała dzisiaj charakter. Co prawda pomogliśmy jej w tym, bo przy stanie 2:0 popełniliśmy błąd. Piłka sytuacyjna – rzut karny i Śląsk uwierzył w to, że może wyrównać. Udało się mu to w 88. minucie. Trzeba ich pochwalić. Niemniej jednak trzeba zganić naszą drużynę, bo mieliśmy kilka sytuacji, które powinniśmy wykorzystać i mecz mógł się wcześniej zakończyć. Z drugiej strony gospodarze w dogrywce mogli również zakończyć mecz przed rzutami karnymi.

Momentami gra była bardzo ostra.
Tak się gra w piłkę - na pograniczu faulu. Zawodnicy Śląska grali bardzo ostro. Tak się gra, nie ma specjalnych żali. Po meczu podaliśmy sobie ręce i to wszystko.

Jak oceniasz swoją bramkę?
Szczęście. Miałem wiele szczęścia przy tym strzale. Poślizgnąłem się, piłka odbiła się od słupka i od bramkarza. Na takim terenie trzeba próbować strzelać i to było akurat widoczne. Boisko nie było w zbyt dobrym stanie. Bardzo wielu piłkarzy się ślizgało.

Czy boczni obrońcy dali bardzo we znaki?
Grali dobrze, ostro, ofensywnie, próbowali pojedynków 1 na 1. Nie wiem czy jeżeli Śląsk awansuje to będą mogli sobie na takie rzeczy pozwalać, bo wydaje się mi, że to akurat jest łatwe do rozszyfrowania i łatwo odebrać takiemu obrońcy piłkę. dzisiaj to się udało – były takie warunki, a nie inne i można było dryblować łatwiej niż zwykle.

Już w niedzielę mecz w Chorzowie. Chyba ta dogrywka nie była konieczna?
Zgadza się. Kolejne ciężkie boisko, bo Ruch nie ma za dobrej płyty. Mam nadzieję, że ten mecz nie odbije się na nas jakoś bardzo źle, niemniej jednak nasze indywidualne błędy doprowadziły do dogrywki i do karnych, także sami jesteśmy sobie winni. Mam nadzieję, że do niedzieli zregenerujemy organizmy i zagramy dobre spotkanie.

M. Małek
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA



do góry strony