Strona główna » Aktualności » Kosowski: Przyjąłem to spokojnie

Kosowski: Przyjąłem to spokojnie

Data publikacji: 06-10-2007 10:25



Trener Leo Beenhakker dosyć niespodziewanie powołał w ostatniej chwili Kamila Kosowskiego do reprezentacji. "Bardzo spokojnie przyjąłem tą wiadomość. Bardzo się oczywiście cieszę, że po ponad rocznej przerwie znowu dostałem szansę pokazania się" - tak swoje powołanie skomentował pomocnik Wisły Kraków.

Kamil Kosowski nie znalazł się wcześniej w szerokiej kadrze na mecze biało-czerwonych. Jak sam mówi, nie czuł wtedy rozczarowania. "Każdy piłkarz gra jak najlepiej po to, żeby trafić do reprezentacji. Taki cel i ja sobie założyłem, wracając do Wisły, żeby przede wszystkim grać tutaj jak najlepiej i wrócić do reprezentacji. Nie udawało się to przez kilka miesięcy, no i pojawiła się szansa. Co prawda w miejsce kontuzjowanego Jakuba [Błaszczykowskiego], ale zawsze to jest szansa. Mam nadzieję, że zaprezentuję się z dobrej strony" - powiedział piłkarz.

"Na pewno trener ma swoje plany i koncepcje, także powołuje zawodników, którzy pasują do taktyki. Jest jeszcze Łobodziński i Gołoś, także to jest dwóch prawych pomocników. Jeżeli trener dowołuje mnie jako trzeciego, to zobaczymy, jaką ma koncepcję. Ja osobiście cieszę się przede wszystkim, że znowu pojadę na zgrupowanie reprezentacji. Nie ukrywam, że bardzo mi tego brakowało. Tyle, że mam nadzieję, że to nie będzie pierwszy i ostatni" - dodał Kosowski.

Pomocnik Białej Gwiazdy teraz częściej gra na prawej pomocy, jednak wcześniej był lewoskrzydłowym. "Pewne nawyki z lewej strony na pewno zostały" - mówił Kosowski. "Oczywiście jeżeli muszę grać na prawej pomocy, to gram. W reprezentacji też ostatnio grałem na prawej stronie, bo na lewej grał Jacek Krzynówek. Teraz Jacek gra bardziej w środku, więc zobaczymy, jak to będzie".

Piłkarz nie chciał wypowiadać się na temat szansy awansu Polaków na turniej finałowy Mistrzostw Europy w 2008 roku. "Jadę z nadziejami, że zagram i że zdobędziemy trzy punkty. To jest najważniejsze. Drug cel - to to, żeby się pokazać i na dłużej zatrzymać się w reprezentacji" - stwierdził Kosowski.

Pytany o formę fizyczną, "Kosa" odpowiedział: "Dostaliśmy troszeczkę wolnego od trenera, także powinno być w porządku. Mamy mecz z Jagiellonią do wygrania i na tym się najbardziej koncentruję. Tutaj nie ma żadnych kalkulacji. Musimy mecz wygrać, a jak się będę czuł, będę myślał dopiero w niedzielę".

cypisek
Fot.Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA



do góry strony