Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Kosa: Kibice Cracovii - wyjątkowo inteligentni
Data publikacji: 20-10-2007 22:12Udało Wam się w pierwszej połowie strzelić gola mimo tego, że nie mieliście przewagi nad rywalem.
Zgadza się, ale to wynikało tylko z tego, że Cracovia była ustawiona praktycznie całą jedenastką już na 30. metrze, a my za bardzo chcieliśmy ich przejść środkiem. Stałe fragmenty gry okazały się po raz kolejny skuteczne, Marek Zieńczuk zdobył kolejną bramkę, potem już się wszystko rozruszało. Zaraz po tej strzelonej bramce mieliśmy kolejną sytuację, ale wtedy Marcin Cabaj bardzo ładnie obronił. Natomiast przy strzale Rafała już nie miał żadnych szans.
W drugiej połowie grałeś z urazem. Co się stało?
W pierwszej połowie jeden z zawodników Cracovii stanął mi na mały palec, który jest spuchnięty. Jutro zrobię prześwietlenie i zobaczymy co będzie.
Gdy prowadziliście 2:0 wydawało się, że mecz jest wygrany. Wkradła się jednak nerwowość.
Zgadza się, sami wprowadziliśmy sobie taką nerwówkę. Trzeba przyznać, że po strzeleniu tej bramki, Cracovia miała jeszcze dwie sytuacje na gola, jednak bardzo dobrze zachował się Mariusz Pawełek. Uratował nam te trzy punkty, ale gdybyśmy rozgrywali piłkę dokładniej, to moglibyśmy strzelić jeszcze kilka bramek. Myślę, że gdybyśmy grali na Wiśle, to mecz skończyłby się wyższym wynikiem.
Czy potraktowałeś ten mecz w jakiś szczególny sposób?
Ten mecz z Cracovią traktowałem jak każdy inny. To, że były to derby odczuwałem tylko wtedy, jak śpiewali kibice Cracovii – wyjątkowo inteligentni ludzie. To było jedyne co przypominało mi o tym, że to jest mecz dwóch drużyn z Krakowa. Co do samego meczu, to były to całkowicie odmienne dwa style gry. Powiem szczerze, że byłem zaskoczony in minus grą Cracovii. Myślałem, że będzie to inne widowisko, a mecz był chyba nudny.
Największą porażką tych derbów jest chyba atmosfera na trybunach.
Ktoś tam krzyczał, że lepszych dwa tysiące kibiców Cracovii niż dwadzieścia tysięcy Wisły. No nie wiem, czy na miejscu Cracovii byłbym zadowolony z ich dopingu, ale to są problemy Cracovii, a nie nasze.
Po tej kolejce wyprzedzacie Legię pięcioma punktami. Jest to już spora przewaga.
Bardzo się z tego cieszę, chociaż jeszcze miesiąc temu to Legia miała nad nami pięć punktów przewagi. Jak dobrze pamiętam, to dzwonił do mnie wtedy mój najlepszy przyjaciel pan Szul (śmiech). Spokojnie, zobaczymy jak będzie za miesiąc, bo teraz to jest dopiero początek ligi. Teraz czeka nas ciężki mecz z Legią i nie ma co ukrywać, że musimy się do niego dobrze przygotować. Ta przewaga nie może nas w żadnym stopniu uśpić, bo Legia miała nad nami cztery czy pięć punktów przewagi, teraz wychodzi, że to my mamy nad nią pięć. Gdzieś te dziewięć punktów im się zgubiło.
Z Legią nie zagra Arkadiusz Głowacki, który dostał czwartą żółtą kartkę. Komplikuje Wam to sprawę?
Na pewno jest to poważne osłabienie. Głowa jest kapitanem, podporą naszej defensywy, ale trener ma szeroką kadrę. Jest wielu młodych zawodników, dla których w takich spotkaniach jak z Legią można się najlepiej pokazać. Nie widzę tutaj żadnego problemu. My będziemy grać swoje, bo na pewno będzie komplet widzów na stadionie.
Kasia Jeleń
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA






















