Strona główna » Aktualności » Koniec przygody

Koniec przygody

Data publikacji: 13-12-2006 22:41



Koniec przygody w pucharze UEFA w sezonie 2006/2007. W ostatnim meczu sezonu, choć Wisła potrafiła zdominować przeciwnika, nie zdołała poprzeć tego bramkami. Przypadkowe bramki, niewykorzystane szanse - chyba tak zapamiętamy mecz w Rotterdamie.

Feyenoord nie rozpoczął tego spotkania, jak drużyna, która musi wygrać mecz. To Wisła grała dużo spokojniej, jej akcje były zdecydowanie groźniejsze. Już w 2 minucie Biała Gwiazda była centymetry od objęcia prowadzenia. Prawą stroną pomknął Paulista i ostrego kąta strzelił tuż przy słupku. Po kilku kolejnych minutach uderzenie Błaszczykowskiego obronił Timmer. Tymczasem to Feyenoord objął prowadzenie w 17 minucie. Do długiej piłki wyskoczył Hofs i przelobował za daleko wysuniętego Dolhę. Emilian wykazał się chwilę później kidy dwukrotnie obronił groźne strzały gospodarzy.

Wisła nie zraziła się utratą gola, jakby pamiętając, że w poprzednim meczu Pucharu UEFA przeciw Bazylei, kiedy udało się odrobić straty już po minucie. Tym razem trzeba było zaczekać trochę dłużej. Najpierw w 22 minucie Błaszczykowski dośrodkował prosto na głowę Burnsa, ale jego strzał przeniósł nad bramką Timmer. Po minucie podanie „Błaszcza” zostało już wykorzystane. Kuba minął trzech przeciwników, wystawił piłkę Brożkowi, a ten przelobował bramkarza gości. Po kolejnych dwóch minutach Biała Gwiazda miałą szansę podwyższyć. Baszczyński pomknął prawym skrzydłem, ale jego podanie było niedokładne. Akcję obrońcy Wisły skopiował po kilku minutach Paulista, ale jego podanie udało się wybić Timmerowi. Wisła w tym okresie spokojnie operowała piłką, panując na boisku. Gracze Feyenoordu wydawali się zagubieni, mnóstow było niedokładności w ich grze, pojawiły się wzajemne pretensje. W takich okolicznościach gospodarzom znowu udało się wyjść na prowadzenie. W 41 minucie z lewej strony zacentrował Kolkka, a nie pilnowany De Guzman ładnym strzałem pokonał Dolhę. Na ostatnie 4 minuty pierwszej połowy Feyenoord odżył.

Drugą połowę oba zespoły zaczęły niemrawo. Utrata drugiego gola wybiła Wisłę z rytmu dużo bardziej, niż pierwszego, Feyenoord zaś skupił się na bronieniu wyniku. Emocjonująco zrobiło się w 53 minucie. Najpierw ładną dwójkową akcję przeprowadzili Charisteas z Hofsem. Strzał tego drugiego wybronił Dolha. W odpowiedzi Brożek znalazł się sam przed Timmererm, ale miał sbyt mało miejsca na oddanie strzału i nie wykorzystał tej szansy. Kolejną szasnę „Brozio” miał w 62 minucie. Dostał długie podanie od Dudki, wpadł w pole karne, ale jego uderzenie końcami palców na rzut rożny wybił Timmer. Feyenoord cały czas kontrował i w końcu udało mu się zaskoczyć obrońców Wisły. W 67 minucie Dolha dwa razy bronił strzały z najbliższej odległości, Baszczyński wybił piłkę z linii bramkowej, aż w końcu Charisteas głową wepchnął piłkę do siatki.  Gospodarze nabrali wiatru w żagle. Chwilę po zdobyciu trzeciego gola mogli zdobyć kolejnego gola. Kolkka uderzał jednak tuż koło słupka.

Żeby awansować Wisła musiał zdobyć dwa gole. Było to tym trudniejsze, że od 78 minuty Biała Gwiazda musiała grać w dziesięciu po tym, jak czerwoną kartkę zobaczył Dudka. Piotr Brożek, który miał wspomagać w ataku brata, po tym, jak zmienił Paulistę, został cofnięty do obrony, więc jego brat bliźniak został w ataku sam. Wisła straciła wiarę w końcowy sukces, więc do końca spotkania już nic nie mogło się zmienić.

Feyenoord Rotterdam - Wisła Kraków 3:1
1:0 Hofs 17’
1:1 Paweł Brożek 23’
2:1 De Guzman 41’
3:1 Charisteas 67’

Feyenoord: Timmer -Buijs, Vlaar, Bahia, Green - Lucius, Hofs (90’ Derijck), De Guzman - Kolkka (77’ Vincken), Charisteas, Huysegems (63’ Van Hooidonk)

Wisła: Dolha - Baszczyński, Dudka, Głowacki, Thwaite - Błaszczykowski, Sobolewski, Burns, Zieńczuk - Paweł Brożek (90’ Radovanović), Paulista (69’ Piotr Brożek)

sędziował:  P. Dondarini
żółte kartki: Green, Kolkka (Feyenoord) Głowacki, Thwaite (Wisła)
czerwona kartka: Dudka (Wisła)
widzów 25 000



do góry strony