Strona główna » Aktualności » Koniec marzeń o fazie grupowej

Koniec marzeń o fazie grupowej

Data publikacji: 02-10-2008 18:06



Wisła Kraków zremisowała 1:1 w rewanżowym meczu z Tottenhamem Hotspur i pożegnała się z rozgrywkami Pucharu UEFA.

Początek spotkania przebiegał pod dyktando Tottenhamu. Mimo że rywale Wisły nie stworzyli sobie stuprocentowej okazji do zdobycia bramki, to jednak przeważali. Potem do głosu doszli gospodarze, którzy kilka razy zagrozili bramce strzeżonej przez Gomesa.

Wisła obudziła się dopiero po ok. 20 minutach. Zaczęła grac odważniej w ataku, przez co zmuszała obrońców Tottenhamu do błędów. W jednej z akcji Mauro Cantoro otrzymał świetne podanie od Arkadiusza Głowackiego, ale jego strzał z woleja był za słaby, by zaskoczyć Gomesa. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy Marcin Baszczyński zagrał z prawej strony do Juniora Diaza, który odegrał głową piłkę wzdłuż bramki do Rafała Boguskiego. Pomocnik Wisły w ostatniej chwili został uprzedzony przez bramkarza „Kogutów”. Już w samej końcówce brazylijski golkiper obronił strzał Radosława Sobolewskiego, który wyszedł z nim sam na sam.

Wydawało się, że Wiślacy złapali wiatr w żagle i druga część meczu będzie przebiegała już pod ich dyktando. Jednak okazało się, że było wręcz przeciwnie. To goście przejęli inicjatywę. W 52. minucie Fraizer Campbell wbiegł w pole karne, wcześniej ogrywając Baszczyńskiego, ale w ostatniej chwili piłkę spod nóg wybił mu Cleber. Chwilę potem Głowacki uprzedził w polu karnym Bale’a. W kolejnej akcji zza linii pola karnego strzelał Modrić. W końcu Tottenham wyszedł na prowadzenie, ale po bramce... samobójczej. W 58. minucie spotkania z lewej strony piłkę w pole karne zagrał Bale, a tą tak nieszczęśliwie główkował Głowacki, że wpadła obok zaskoczonego Mariusza Pawełka do bramki.

Kilka minut później mogło być 2:0. W środku pola piłkę stracił Mauro Cantoro, przejął ją Zokora, który nie zatrzymywany pobiegł w kierunku bramki Mariusza Pawełka. Futbolówka po jego strzale minęła w niewielkiej odległości słupek.

Kiedy wydawało się, że Wiślacy nie podniosą się z kolan, ci się przebudzili. W 78. minucie Paweł Brożek został zablokowany w polu karnym Tottenhamu przez Kinga. Dwie minuty później po strzale Radosława Sobolewskiego piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Wyrównanie przyszło w 83. minucie meczu. Junior Diaz zagrał do Pawła Brożka, który widząc, że Gomes wyszedł z bramki, przelobował brazylijskiego golkipera.

Wiślacy rzucili się do ataku. Na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Cleber strzelił na bramkę Gomesa, ten wybił piłkę przed siebie. Dopadł do niej Paweł Brożek, ale jego strzał głową obronił Brazylijczyk. To była jedna z ostatnich akcji Wiślaków. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1.

Szczęście było blisko, trzeba jednak przyznać, że na wyniku meczu zaważyły początkowe minuty drugiej połowy, w której gospodarze dali się zdominować rywalom. Nie da się wygrać meczu, nie grając na 100% możliwości przez całe 90 minut.

Wisła Kraków – Tottenham Hotspur 1:1 (0:0)
0:1 Głowacki (sam.)
1:1 Paweł Brożek

Pierwszy mecz: 1:2. Awans: Tottenham Hotspur

Wisła Kraków: Pawełek – Baszczyński, Cleber, Głowacki, Piotr Brożek – Boguski (82’ Marcelo), Cantoro (66’ Zieńczuk), Sobolewski, Diaz – Jirsak (32’ Łobodziński) – Paweł Brożek

Tottenham Hotspur: Gomes – Gunter, Woodgate, King, Bale – Lennon, Jenas, Zokora, Campbell (68’ O’Hara) – Modrić (77’ Huddlestone), –Bent

Żółte kartki: Łobodziński, Cleber – Woodgate, Bale, Modrić, Jenas, Zokora
Sędziował: Alexandru Dan Tudor
Widzów: 12 900

Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony