Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Kokoszka: Ambicji nam nie brakuje
Kokoszka: Ambicji nam nie brakuje
Data publikacji: 04-05-2008 22:23Adam Kokoszka rozpoczął mecz z ŁKS-em na prawej obronie, ale po zmianie wrócił na środek obrony. Po spotkaniu przyznał, że ambicji Wiślakom nie zabrakło.
Jak oceniłbyś dzisiejszy mecz, a zwłaszcza pierwszą połowę?
Na pewno mecz nie ułożył nam się pomyślnie, bo przegrywaliśmy 2:0. Myślę, że w przekroju całego spotkania pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną zdecydowanie lepszą, co pokazała druga połowa.
Czy słowa trenera w szatni spowodowały, że w drugiej połowie zagraliście zdecydowanie lepiej?
Myślę, że nie trzeba nas motywować. Jesteśmy takimi profesjonalistami, że zawsze sami potrafimy się zmobilizować.
Gdzie Ci się dziś lepiej grało: na środku, czy na prawej obronie?
Teoretycznie jest to dla mnie bez różnicy. Zawsze jednak grałem na środku i to jest pozycja, na której się lepiej czuję.
W pierwszej połowie kibice śpiewali, że brakuje wam ambicji. Jak wy do tego podeszliście?
Czy nam ambicji brakowało? Nie wiem, trochę źle do tego meczu taktycznie podeszliśmy i z tego powstał ten problem. Ambicji nam nie brakuje, co pokazaliśmy w drugiej połowie, kiedy strzeliliśmy pięć bramek.
Co w taktyce było nie tak?
ŁKS stwarzał sobie sytuację, zresztą było to widać zwłaszcza przy drugiej bramce.
Łodzianom zabrakło sił na drugą połowę, a wy zostawiliście je sobie na koniec?
W drugiej połowie było to widoczne, bo zaczęliśmy grać więcej piłką. W pierwszej połowie nie utrzymywaliśmy prawie w ogóle piłki. To spowodowało, że ŁKS zrobił kontry i były dwie bramki. W drugiej połowie osłabli, bo my graliśmy cały czas piłką.
Marta Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Na pewno mecz nie ułożył nam się pomyślnie, bo przegrywaliśmy 2:0. Myślę, że w przekroju całego spotkania pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną zdecydowanie lepszą, co pokazała druga połowa.
Czy słowa trenera w szatni spowodowały, że w drugiej połowie zagraliście zdecydowanie lepiej?
Myślę, że nie trzeba nas motywować. Jesteśmy takimi profesjonalistami, że zawsze sami potrafimy się zmobilizować.
Gdzie Ci się dziś lepiej grało: na środku, czy na prawej obronie?
Teoretycznie jest to dla mnie bez różnicy. Zawsze jednak grałem na środku i to jest pozycja, na której się lepiej czuję.
W pierwszej połowie kibice śpiewali, że brakuje wam ambicji. Jak wy do tego podeszliście?
Czy nam ambicji brakowało? Nie wiem, trochę źle do tego meczu taktycznie podeszliśmy i z tego powstał ten problem. Ambicji nam nie brakuje, co pokazaliśmy w drugiej połowie, kiedy strzeliliśmy pięć bramek.
Co w taktyce było nie tak?
ŁKS stwarzał sobie sytuację, zresztą było to widać zwłaszcza przy drugiej bramce.
Łodzianom zabrakło sił na drugą połowę, a wy zostawiliście je sobie na koniec?
W drugiej połowie było to widoczne, bo zaczęliśmy grać więcej piłką. W pierwszej połowie nie utrzymywaliśmy prawie w ogóle piłki. To spowodowało, że ŁKS zrobił kontry i były dwie bramki. W drugiej połowie osłabli, bo my graliśmy cały czas piłką.
Marta Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















