Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Kamil Jeleń: Wygraliśmy jako cała drużyna
Kamil Jeleń: Wygraliśmy jako cała drużyna
Data publikacji: 19-05-2008 10:32Niewątpliwie bohaterem ostatniego meczu w Młodej Ekstraklasie był Kamil Jeleń. W ostatnich sekundach meczu zdobył decydującą bramkę, która dała Wiśle mistrzostwo Polski.
Twoja bramka zadecydowała o tym, że Wisła może świętować zdobycie mistrzostwa Polski.
Bramkę zdobyłem, ale wygraliśmy jako cała drużyna. Mój gol przesądził tylko o tym, że zdobyliśmy mistrza, ale walczyliśmy całą drużyną i po prostu mieliśmy więcej szczęście niż Korona.
Nie było takiego momentu, że straciliście wiarę w to, że możecie tego mistrzostwa nie zdobyć?
Myślę, że nie. Wszyscy do końca wierzyli w to mistrzostwo.
Jak uderzyłeś piłkę to …?
Ja jej szczerze nie widziałem. Był taki kocioł w polu karnym, tyle osób z Korony, chyba wszyscy tam byli. Piłka doszła do mnie a ja ją po prostu uderzyłem. Widziałem tylko jak piłka wpadała do siatki i wszyscy ręce podnieśli. Ja zacząłem biec, a wszyscy za mną. Trzeba się z tego cieszyć.
W pierwszej połowie zagraliście bojaźliwie, a w drugiej postawiliście wszystko na jedną kartę i się udało.
Dokładnie tak. Pierwszą połowę przespaliśmy, a w drugiej połowie przejęliśmy inicjatywę i to my prowadziliśmy całą grę.
Marta Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Bramkę zdobyłem, ale wygraliśmy jako cała drużyna. Mój gol przesądził tylko o tym, że zdobyliśmy mistrza, ale walczyliśmy całą drużyną i po prostu mieliśmy więcej szczęście niż Korona.
Nie było takiego momentu, że straciliście wiarę w to, że możecie tego mistrzostwa nie zdobyć?
Myślę, że nie. Wszyscy do końca wierzyli w to mistrzostwo.
Jak uderzyłeś piłkę to …?
Ja jej szczerze nie widziałem. Był taki kocioł w polu karnym, tyle osób z Korony, chyba wszyscy tam byli. Piłka doszła do mnie a ja ją po prostu uderzyłem. Widziałem tylko jak piłka wpadała do siatki i wszyscy ręce podnieśli. Ja zacząłem biec, a wszyscy za mną. Trzeba się z tego cieszyć.
W pierwszej połowie zagraliście bojaźliwie, a w drugiej postawiliście wszystko na jedną kartę i się udało.
Dokładnie tak. Pierwszą połowę przespaliśmy, a w drugiej połowie przejęliśmy inicjatywę i to my prowadziliśmy całą grę.
Marta Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















