Strona główna » Aktualności » Juszczyk: Chcemy się odbudować

Juszczyk: Chcemy się odbudować

Data publikacji: 25-11-2008 20:03



W środę Wisła zagra z Cracovią po raz trzeci w tym sezonie. Po raz trzeci w derbowym spotkaniu między słupkami stanie Marcin Juszczyk. "Od początku broniłem w Pucharze Ekstraklasy i chciałbym zakończyć te rozgrywki w dobrym stylu" - mówił bramkarz Białej Gwiazdy.

W środę zagracie z Cracovią. Wydaje się, że wyjdziesz w podstawowym składzie Wisły.
Mam taką nadzieję, choć trener nie ogłosił jeszcze składu. Z tego, co wiem, to Mariusz nie jedzie na spotkanie, więc wszystko wskazuje na to, że będę bronił. Od początku broniłem w Pucharze Ekstraklasy i chciałbym zakończyć te rozgrywki w dobrym stylu. Chciałbym, żebyśmy wygrali z Cracovią i awansowali do dalszej fazy.

Mimo że to rozgrywki Pucharu Ekstraklasy, to jednak derby są prestiżowym spotkaniem?
Mam nadzieję, że na stadion Cracovii przyjdą kibice i że ten mecz będzie wyglądał tak samo jak poprzedni na Wiśle, kiedy przyszło dużo widzów i była fajna atmosfera na trybunach. Nie jesteśmy sparaliżowani tym meczem, wręcz przeciwnie. Chcemy się odbudować po porażce we Wrocławiu i pokazać się z jak najlepszej strony.

Ciągle jednak nie możesz przebić się do podstawowego składu, jesteś numerem dwa w bramce Wisły.
Bramka to nie jest pozycja, którą można zmieniać co mecz lub dwa. Trenerzy na początku sezonu stawiają na jednego bramkarza i przynajmniej przez całą rundę tego się trzymają. Wydaje mi się, że tak samo jest w tym momencie. Mariusz dobrze broni, mimo tego, że przydarzają mu się błędy. Ale przydarzają się one każdemu. Nie ma takiego bramkarza, który przez całą rundę nie zawali żadnej bramki. Jest to część tego zawodu. W meczu często podejmuje się trudne decyzje i człowiek narażony jest na to, że popełni jakiś błąd. Wydaje mi się, że odsuwanie bramkarza po jakiejś jednej nieudanej interwencji jest błędem. Bramkarz musi czuć, że jest numerem 1, musi czuć się pewnie w zespole. Wtedy może się rozwijać.

Rozmawiałeś o swojej przyszłości w Wiśle z trenerem Skorżą? Już dwa razy byłeś jedną nogą w Odrze Wodzisław, jednak okazało się, że zostajesz w Krakowie.
Myślę, że temat Odry jest już zamknięty. Rozmawiałem już na ten temat z trenerem Skorżą i tak naprawdę nie podjęliśmy jeszcze decyzji. Ciężko mi mówić, co byłoby dla mnie lepsze - czy zostanie tutaj i dalsza walka o  bycie bramkarzem numer 1, czy odejście do jakiejś słabszej drużyny, ale regularne występy. Tak naprawdę powierzam swoją przyszłość losowi i mam nadzieję, że gdziekolwiek nie wyląduję, będzie to dla mnie dobre rozwiązanie i krok do przodu. Od 31 grudnia jestem wolnym zawodnikiem, więc tak naprawdę po upływie tego terminu klub nie ma do mnie żadnych praw, jestem wolnym zawodnikiem. Myślę, że do końca tej rundy jakieś decyzje zostaną podjęte.

Ania M.
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony