Strona główna » Aktualności » Jak dwie gwiazdy sprzed lat

Jak dwie gwiazdy sprzed lat

Data publikacji: 08-04-2008 21:34



Czy dzisiejszy duet Pawła Brożka i Marka Zieńczuka można powoli porównywać do pary z 2005 roku, jakim był duet Tomasza Frankowskiego i Macieja Żurawskiego?

W sezonie 2004/2005 Tomasz Frankowski zdobył 25 bramek i wywalczył koronę króla strzelców, a jego kolega z ataku, Maciej Żurawski zdobył 24 gole i w klasyfikacji końcowej zajął drugie miejsce. Obaj napastnicy zdobyli więc wspólnie 49 goli. To w tamtym sezonie kibice mogli na stadionie śpiewać: „Dwie bramki Żurawski, dwie bramki Frankowski i Wisła jest Mistrzem Polski”.

Wisła w sezonie2004/2005 zdobyła mistrzostwo z 11 punktami przewagi nad Groclinem. W tym roku może być podobnie. Na 6 kolejek przed końcem sezonu Wisła ma 14 - punktową przewagę nad drugą drużyną.

Po odejściu dwóch filarów Wisły nadzieją na zdobywanie goli był Paweł Brożek, który wcześniej nie mógł przebić się do podstawowego składu. W następnym sezonie „Brozio” zdobył 13 goli na 30 rozegranych spotkań. Jednak rok później najwięcej krytyki spadło na atak Wisły. To wtedy Brożek strzelił 7 bramek w 23 meczach. Dziennikarze zarzucali napastnikowi, że jest mało skuteczny. Właśnie w sezonie 2006/2007 Wisła zajęła najgorsze miejsce w przeciągu 10 lat. Dopiero po objęciu stanowiska trenera przez Macieja Skorżę na nowo narodził się Paweł Brożek i w tym sezonie walczy o koronę króla strzelców ze swoim kolegą z drużyny Markiem Zieńczukiem. Na swoim koncie ma już 16 bramek, a do końca sezonu pozostało jeszcze 6 spotkań.

A co o porównaniu duetu mówi Paweł Brożek?: „Z tego, co pamiętam, to oni zdobyli 49 bramek. Trochę na pewno możemy się do nich porównać. Po tamtym sezonie jest duży progres formy, cieszymy się z tego. Nie sądziłem, że po tak fatalnym sezonie będę tak grał i strzelał bramki. Na pewno duża w tym zasługa trenera”.

Drugą młodość pod wodzą trenera Skorży przeżywa również pomocnik Wisły - Marek Zieńczuk. Po przyjściu do Wisły w sezonie 2004/2005 zdobył 8 goli i podobnie było rok później. Ubiegłoroczny sezon był chyba najgorszym dla pomocnika spod Wawelu. W 23 meczach Zieńczukowi nie udało się zdobyć ani jednego gola. W obecnych rozgrywkach jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w czwartej kolejce „Zieniu” zdobył pierwszego gola w sezonie i to był początek świetnej passy pomocnika Wisły. Najpiękniejszego gola Marek Zieńczuk zdobył w meczu z Cracovią, a wielu znawców piki nożnej uznało ją za bramkę europejskiej urody. Sam zawodnik był zaskoczony swoją nagłą formą strzelecką. Żartował nawet, że może w końcu uda mu się wygrać zakład o whisky, o którą założył się jeszcze gdy grał w Amice Wronki. Żeby ją wygrać trzeba było strzelić „tylko” 10 bramek.

 „Na pewno stylem gry różnimy się od „Franka” i „Żurawia”. Tak do końca nie ma co porównywać się do nich, bo w ostatnim sezonie „Franek” strzelił 25 bramek, Maciek podobnie. Ciężko porównywać się do tak dobrych piłkarzy. Niemniej w tym sezonie wychodzi, że w dwójkę strzelamy bramki i cieszymy się, że możemy pomóc Wiśle” – powiedział Marek Zieńczuk o porównaniu się do pary Frankowski, Żurawski.


Marka Zieńczuka z Maciejem Żurawskim łączy jeszcze jedno. Obaj nie tylko strzelali gole, ale również asystowali przy bramkach. Jak nie zdobywali goli, to często byli wykonawcami ostatniego podania.

Po 24 kolejkach to Wiślacy prowadzą w klasyfikacji strzelców. Paweł Brożek ma na swoim koncie 16 bramek, a Marek Zieńczuk 14.

Para Frankowski - Żurawski jest już historią, a to, czy dzisiejszy duet ma szansę dorównać gwiazdom z 2005 roku zobaczymy na koniec sezonu. Zakładając, że obaj zdobędą po jednej bramce w każdym meczu, to w rezultacie zdobędą razem 44 gole, a to tylko o 5 mniej niż duet Frankowski - Żurawski.

Marta Strączek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony