Strona główna » Aktualności » Horror we Wrocławiu

Horror we Wrocławiu

Data publikacji: 27-09-2007 02:39



Kibice zgromadzeni na stadionie Śląska Wrocław, byli świadkami 120-minutowego horroru. Wisła Kraków prowadziła już 2:0, jednak straciła dwie bramki, dzięki czemu rywale doprowadzili do dogrywki. Nie przyniosła ona jednak rozstrzygnięcia i dopiero rzuty karne przesądziły o zwycięstwie Białej Gwiazdy.

Na trybunach święto, na boisku walka - tak miał wyglądać mecz pomiędzy Śląskiem Wrocław a Wisłą Kraków. I wyglądał. Jednak nikt chyba nie spodziewał się, że zwycięzcę spotkania wyłonią dopiero rzuty karne.

W pierwszej połowie oba zespoły prowadziły wyrównaną walkę. Raz po raz to jeden zespół, to drugi próbował atakować i stworzyć groźne akcje pod bramką przeciwnika. Kilka razy bliski strzelenia bramki był Śląsk Wrocław, w którym z dobrej strony pokazali się m.in. Tomasz Szewczuk i Benjamin Imeh i Przemysław Łudziński. To głównie ich akcje powodowały sporo zamieszania pod bramką Marcina Juszczyka, tak jak w 23. minucie spotkania. Wtedy właśnie ta trojka rozegrała między sobą akcję, po której Łudziński strzelił tuż obok słupka.

Ale i Wiślacy nie pozostali dłużni. Ich wysiłek przyniósł w końcu efekt w 37. minucie. W polu karnym piłkę głową do Pawła Brożka zgrał Cleber, a napastnik Białej Gwiazdy umieścił piłkę w siatce. Tuż przed końcem pierwszej połowy na 2:0 dla gości podwyższył Kamil Kosowski. Była to dosyć niespodziewana bramka, bo wcześniej Kosowski zgrał piłkę w pole karne do Baszczyńskiego, który podał ją do Brożka. Strzał Pawła został zablokowany przez obrońców Śląska, do piłki dopadł Kosowski i strzelił. Futbolówka odbiła się od słupka, potem do pleców Janukiewicza i... wpadła do bramki. "Kosa" ma więc na koncie niemal identycznego gola, jak Jacek Krzynówek, który w ten sam sposób zapewnił punkt polskiej reprezentacji w meczu z Portugalią.

Być może ta bramka też okazała się kluczowa dla całego spotkania. Piłkarze Śląska doprowadzili bowiem do remisu, mogli również zdobyć trzecią bramkę, która przypieczętowałaby ich awans do dalszej rundy rozgrywek o Puchar Polski.

Bramkę kontaktową w 61. minucie meczu zdobył Przemysław Łudziński. Po błędzie Marcina Baszczyńskiego, który za słabo podał do Juszczyka, piłkę przejął Imeh. Napastnik Śląska wpadł w pole karne, gdzie został sfaulowany przez bramkarza Białej Gwiazdy. Sędzia podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał Łudziński.

Na dwie minuty przed upływem regulaminowego czasu gry, na gola wyrównującego zdobył Krzysztof Wołczek. Obrońca gospodarzy strzelał z rzutu wolnego, piłka odbiła się od muru, po czym trafiła z powrotem do Wołczka, który tym razem pokonał Marcina Juszczyka. Piłka odbiła się jeszcze od któregoś z piłkarzy i zmyliła interweniującego bramkarza.

Gospodarze mieli jeszcze jedną świetną okazję do zdobycia bramki. W 76. minucie, po szybko wykonanym rzucie wolnym, w polu karnym Wisły sam na sam z Juszczykiem znalazł się Patryk Klofik. Piłkarz strzelił mocno, ale pięknie w tej sytuacji obronił Marcin Juszczyk.

Bramkarz gości popisał się jeszcze jedną taką interwencją już w końcówce dogrywki, kiedy po dośrodkowaniu z prawej strony pola karnego znowu w idealnej sytuacji do strzelenia gola znalazł się Patryk Klofik. I tym razem górą był Juszczyk, który świetnie wybronił strzał rywala, i który tym samym uratował Wisłę od porażki.

W dogrywce przeważającą stroną byli gospodarze, jednak dobra dyspozycja bramkarza Wisły i ich własna nieskuteczność doprowadziły do rzutów karnych, w których bezbłędni byli Wiślacy. Swoje "jedenastki" wykorzystali Cleber, Zieńczuk, Dudka, Baszczyński oraz Dudu. W ekipie gospodarzy bramki zdobyli: Sztylka, Cap, Wołczek i Łudziński. Jako ostatni do piłki podszedł Wojciech Górski. W tym momencie było 4:5 dla Wisły i Górski musiał trafić, żeby gra toczyła się dalej. Pomocnik śląskiej drużyny strzelił i... chybił. Dzięki temu to Wisła mogła cieszyć się ze zwycięstwa, które w niektórych momentach wydawało się oddalać. Niestety, Wiślacy doprowadzili do takiego stanu niejako na swoje życzenie.

Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 2:2 (0:2), k. 4:5
0:1 Paweł Brożek 37'
0:2 Kamil Kosowski 45'
1:2 Łudziński 61' (k.)
2:2 Krzysztof Wołczek 88'

karne:
0:1 Cleber
1:1 Sztylka
1:2 Zieńczuk
2:2 Cap
2:3 Dudka
3:3 Wołczek
3:4 Baszczyński
4:4 Łudziński
4:5 Dudu
4:5 Górski - strzelił obok bramki

awans: Wisła Kraków

Śląsk Wrocław: Radosław Janukiewicz - Krzysztof Wołczek, Petr Pokorny, Zbigniew Wójcik, Vladimir Cap - Tomasz Szewczuk (46' Patryk Klofik), Dariusz Sztylka, Wojciech Górski, Robert Rosiński (46' Krzysztof Ostrowski) - Przemysław Łudziński - Benjamin Imeh (85' Krzysztof Ulatowski)

Wisła Kraków: Marcin Juszczyk - Marcin Baszczyński, Arkadiusz Głowacki, Cleber, Dariusz Dudka - Kamil Kosowski, Mauro Cantoro, Tomas Jirsak (77' Radosław Sobolewski), Marek Zienczuk - Paweł Brożek (59' Dudu), Patryk Małecki (70' Rafał Boguski)

Żółte kartki: Cap, Łudziński, Ulatowski (Śląsk) - Juszczyk, Głowacki (Wisła)
Sędziował: Mirosław Górecki

Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA



do góry strony