Strona główna » Aktualności » Głowacki: Taki los obrońcy

Głowacki: Taki los obrońcy

Data publikacji: 05-04-2009 23:54



Co prawda to po faulu Arkadiusza Głowackiego na Robercie Lewandowskim Lech wykonywał rzut wolny, po którym zdobył gola, ale do kapitana Białej Gwiazdy nikt o tą sytuację pretensji nie ma. "Uważam, że nie mogłem się zachować inaczej. Taki jest po prostu los obrońcy" - przyznał po spotkaniu "Głowa".

Gdybym nie zatrzymał Lewandowskiego faulem, to...
Na naszej połowie straciliśmy piłkę, poszło dobre podanie i trzeba było podjąć decyzję – faul albo liczyć na to, że Robert może nie strzeli.

Koledzy twierdzą, że nie mógł pan zachować się inaczej.
Jak też tak uważam. Taki jest po prostu los obrońcy.

A nie bał się pan, że ten faul może oznaczać czerwoną kartę?

Przemknęło mi to przez myśl, ale tylko przez krótką chwilę.

Czy rozmawialiście już o tym, kto popełnił błąd w murze przy golu dla Lecha?
Nie da się ukryć, że straciliśmy gola w dość niefortunny sposób. To jest rzadkość, że takie bramki wpadają. To gol, który nie powinien nam się przytrafić.

Chyba musicie ustawiać mocniejszych piłkarzy na boki muryu skoro Arboledzie udało się tak was przepchnąć.
Szczerze mówiąc, to nie widziałem jeszcze powtórek, więc nie wiem dokładnie, jak to było. Nie chcę się więc odnosić do tego, bo nie wiedziałem tej sytuacji.  Fakt faktem, że nie powinniśmy stracić takiej bramki.

Jak ocenia Pan żółte kartki, które dostał Junior Diaz?
Nie chciałbym się odnosić do tego, nie wiedziałem jeszcze powtórek. Na gorąco pewnie bym powiedział, że ich nie było, ale wolę się nie wygłupiać. Chciałbym to zobaczyć i potem odpowiadać na takie pytania.

Trener podobno was uczulał, żeby nie faulować zawodników Lecha w okolicach pola karnego, a tymczasem tych fauli było naprawdę sporo.

Tych fauli było za dużo. Jakby na to nie patrzeć, to te stałe fragmenty gry były najgroźniejszą bronią Lecha. Z tym mieliśmy jakieś problemy. Za dużo było tych fauli z naszej strony blisko pola karnego.

Czy nie za bardzo oddaliście pole Lechowi po strzeleniu gola?
Ja bym się wzbraniał przed stwierdzeniem, że oddaliśmy pole. Dla nas to może być korzystna sytuacja, kiedy wyprowadzamy groźne kontry mając szybkich zawodników z przodu. To  pozorne oddanie pola wcale nie musi oznaczać, że bronimy wyniku. Oczywiście, stałe fragmenty gry Lecha, po których stwarzał zagrożenie, zamazują nasz pomysł na grę w drugiej połowie.

M. Górski
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony