Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Głowacki: Niewiele dobrego można powiedzieć
Głowacki: Niewiele dobrego można powiedzieć
Data publikacji: 14-02-2009 20:32"Myślę, że możemy mieć sobie sporo do zarzucenia w tym meczu, ale z drugiej strony, to jest tylko sparing i dobrze, że dzieje się to w tym momencie" - powiedział o przegranej Wisły z Odense kapitan Białej Gwiazdy, Arkadiusz Głowacki.
Cztery stracone bramki nie świadczą za dobrze o obronie Wisły.
Rzeczywiście o tym meczu niewiele dobrego da się powiedzieć z naszej strony, może o pierwszych 20 minutach. Później zostaliśmy zdominowani przez przeciwnika. Przede wszystkim nadziewaliśmy się dosyć naiwnie na kontry, no i to był nasz problem, głównie w asekuracji ataku.
Co się stało? Przez te pierwsze 20 minut to Wisła dominowała, udało się Wam strzelić bramkę i nagle coś się załamało.
Straciliśmy dwie bramki i po nich chcieliśmy szybko odrabiać starty. No i wyniku tego nadzialiśmy się na kolejną kontrę. Potem zabrakło pewności i zimnej krwi w naszej grze. Można było zaobserwować potem dużą przewagą przeciwnika. Nie potrafiliśmy tego zmienić już do końca meczu, stąd taki wynik.
Bez Radosława Sobolewskiego środek pola nie funkcjonuje najlepiej.
Nie chcę się wypowiadać, czy tak było czy nie. Wiadomo, jak ważnym zawodnikiem u nas jest Radek. Ale jak go nie ma, to musimy sobie radzić. Dzisiaj się nie udało.
Mógłby Pan wyjaśnić tą sytuację z karnym?
Do niczego się nie przyznaję. Ja się z tym nie zgadzam, ale nie to żadnego znaczenia.
Nie było tak, że sędzia „oddał” tego karnego Duńczykom, którzy protestowali przy karnym dla Wisły, twierdząc, że Beto był faulowany przed linią 16 metrów?
W takich meczach może rzeczywiście tak to wygląda. To nie zmienia obrazu tego, co działo się na boisku. Tutaj mamy pewnie rzeczy do omówienia i zastanowienia się nad tym. A to, czy to może był błąd sędziego, czy mój, to nieistotne.
Dlaczego przy pierwszym golu zawodnik Odense znalazł się praktycznie sam w polu karnym?
Podanie było zagrane w kierunku bramki, wtedy cała linia się przesuwa w kierunku tej piłki. Trudno później mówić o jakimś ustawieniu i przemyślanej asekuracji. To jest jakby improwizacja - ktoś może blisko podejść, może zablokować, kogoś nie ma i trudno w tym momencie się w tym połapać.
Do ligi zostały dwa tygodnie. Czy jest coś, nad czym musicie jeszcze popracować?
Myślę, że możemy mieć sobie sporo do zarzucenia w tym meczu, ale z drugiej strony to jest tylko sparing i dobrze, że dzieje się to w tym momencie. Nie będziemy już myśleć, że do tej pory graliśmy fajne sparingi i zawsze będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Wiemy, że tak nie będzie, będzie ciężko. To też jest taki element, który sprowadzi nas na ziemię i pozwoli spokojnie już przygotowywać się do kolejnych meczów, co tu dużo mówić, ważniejszych.
Gdyby Mariusz Pawełek grał w tym spotkaniu, to Wisła straciłaby tyle bramek?
Nie wiem, czy by wpadły, czy nie. popełniliśmy sporo błędów i generalnie nad tym musimy się zastanawiać. A co do personalnych pozycji, to jest problem trenera i jemu to zostawię.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Rzeczywiście o tym meczu niewiele dobrego da się powiedzieć z naszej strony, może o pierwszych 20 minutach. Później zostaliśmy zdominowani przez przeciwnika. Przede wszystkim nadziewaliśmy się dosyć naiwnie na kontry, no i to był nasz problem, głównie w asekuracji ataku.
Co się stało? Przez te pierwsze 20 minut to Wisła dominowała, udało się Wam strzelić bramkę i nagle coś się załamało.
Straciliśmy dwie bramki i po nich chcieliśmy szybko odrabiać starty. No i wyniku tego nadzialiśmy się na kolejną kontrę. Potem zabrakło pewności i zimnej krwi w naszej grze. Można było zaobserwować potem dużą przewagą przeciwnika. Nie potrafiliśmy tego zmienić już do końca meczu, stąd taki wynik.
Bez Radosława Sobolewskiego środek pola nie funkcjonuje najlepiej.
Nie chcę się wypowiadać, czy tak było czy nie. Wiadomo, jak ważnym zawodnikiem u nas jest Radek. Ale jak go nie ma, to musimy sobie radzić. Dzisiaj się nie udało.
Mógłby Pan wyjaśnić tą sytuację z karnym?
Do niczego się nie przyznaję. Ja się z tym nie zgadzam, ale nie to żadnego znaczenia.
Nie było tak, że sędzia „oddał” tego karnego Duńczykom, którzy protestowali przy karnym dla Wisły, twierdząc, że Beto był faulowany przed linią 16 metrów?
W takich meczach może rzeczywiście tak to wygląda. To nie zmienia obrazu tego, co działo się na boisku. Tutaj mamy pewnie rzeczy do omówienia i zastanowienia się nad tym. A to, czy to może był błąd sędziego, czy mój, to nieistotne.
Dlaczego przy pierwszym golu zawodnik Odense znalazł się praktycznie sam w polu karnym?
Podanie było zagrane w kierunku bramki, wtedy cała linia się przesuwa w kierunku tej piłki. Trudno później mówić o jakimś ustawieniu i przemyślanej asekuracji. To jest jakby improwizacja - ktoś może blisko podejść, może zablokować, kogoś nie ma i trudno w tym momencie się w tym połapać.
Do ligi zostały dwa tygodnie. Czy jest coś, nad czym musicie jeszcze popracować?
Myślę, że możemy mieć sobie sporo do zarzucenia w tym meczu, ale z drugiej strony to jest tylko sparing i dobrze, że dzieje się to w tym momencie. Nie będziemy już myśleć, że do tej pory graliśmy fajne sparingi i zawsze będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Wiemy, że tak nie będzie, będzie ciężko. To też jest taki element, który sprowadzi nas na ziemię i pozwoli spokojnie już przygotowywać się do kolejnych meczów, co tu dużo mówić, ważniejszych.
Gdyby Mariusz Pawełek grał w tym spotkaniu, to Wisła straciłaby tyle bramek?
Nie wiem, czy by wpadły, czy nie. popełniliśmy sporo błędów i generalnie nad tym musimy się zastanawiać. A co do personalnych pozycji, to jest problem trenera i jemu to zostawię.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















