Strona główna » Aktualności » Głowacki: Łatwych meczów nie ma

Głowacki: Łatwych meczów nie ma

Data publikacji: 15-11-2008 22:48



"Mam nadzieję, że ten dzisiejszy mecz to taki prognostyk przed następnymi trudnymi spotkaniami. Wiemy już, że łatwych meczów nie ma" - mówił po meczu kapitan Białej Gwiazdy, Arkadiusz Głowacki.

Kibice długo musieli czekać na pierwszą bramkę.
Ostatnio to już nasza tradycja, że nie strzelamy goli na początku spotkania, ale mecz trwa 90 minut i przez każdą minutę drugiej połowy wierzyliśmy, że uda nam się zdobyć bramkę. Strzeliliśmy po rzucie karnym i od tego momentu rzeczywiście grało nam się dużo swobodniej i udało nam się stworzyć więcej sytuacji.

To że Marcin Kaczmarek zszedł wcześniej, miało jakieś znaczenie?
Szczerze, to trudno było zauważyć zmianę w pierwszej połowie, ponieważ my koncentrowaliśmy się na tym, by kontrolować cały mecz. Graliśmy konsekwentnie w pierwszej, czy w drugiej połowie. Dopiero druga połowa dała nam dużo radości.

Po dzisiejszym dniu jesteście liderem. Jakiego wyniku jutro oczekujecie?

Chyba najlepiej będzie jak obie drużyny stracą punkty. To byłby najlepszy wynik dla nas. Tak naprawdę to my musimy patrzeć na siebie. Gdybyśmy my nie tracili punktów, to już dzisiaj moglibyśmy daleko spoglądać się za siebie.

Dziś wielu sytuacji nie wykorzystaliście.

Są takie momenty w sezonie, że piłka nie chce wpaść do siatki. Trudno tłumaczyć to zmęczeniem, czy brakiem umiejętności, coś się zacina i trudno to przełamać. Mam nadzieje, że ten dzisiejszy mecz to taki prognostyk przed następnymi trudnymi spotkaniami. Wiemy już, że łatwych meczów nie ma.

Rafał mówił pół żartem, pół serio, że ostatnio Wisła zdobywa bramki jak on dopiero zejdzie z boiska.

Po prostu Rafał robi tak wielką robotę dla drużyny, że jak ktoś wchodzi na jego miejsce jest mu łatwiej, robi przewagę, to jest normalne, o to w tym też chodzi.

Końcówka meczu pokazała, że mecze rozgrywacie we własnych głowach. Po zdobytych bramkach zaczęło Wam się zdecydowanie lepiej grać.

Nie trudno się z tym nie zgodzić. Czekamy długo na tą pierwszą bramkę, która daje nam więcej swobody, gramy lepiej. Dzisiaj było to widać. Dlatego życzylibyśmy sobie, żeby te bramki zaczęły wcześniej wpadać. Ale jeśli mecze mają kończyć się wynikami 3:0, to nie mam nic przeciwko, żebyśmy strzelali w ostatnich dziesięciu minutach.

Jak się podobała cała atmosfera na meczu?

Było to coś niespotykanego do tej pory. To jest coś fajnego, coś co można chwalić i powielać. Z drugiej strony jeśli gra się mecz, to nie myśli się o trybunach, o wspólnym świętowaniu, tylko myśli się o meczu. Dopiero po można się trochę nacieszyć pięknym widokiem.

M. Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony