Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Głowacki: Dostaliśmy dzwona
Data publikacji: 04-05-2008 22:57W pierwszej i drugiej połowie zobaczyliśmy Wisłę w dwóch zupełnie różnych odsłonach.
Tak, ale myślę, że ci kibice, którzy wspierali nas do końca mogą być zadowoleni. A ci, którzy w nas nie wierzyli, też mogą być zadowoleni z tego, że udało nam się odwrócić losy meczu.
Pierwsza bramka lekko rozbiła zespół, a druga była już kompletnym zaskoczeniem. Zrobiło się wtedy niebezpiecznie.
No tak, rzeczywiście nie spodziewaliśmy się, że tak nam się ułoży to spotkanie. Jest to chyba przede wszystkim nasza wina, bo myśleliśmy, że wszystko ułoży się po naszej myśli i będzie spokojnie, strzelimy bramki i wszystko nam pójdzie gładko. Jednak ŁKS strzelił dwie bramki, zrobiło się nerwowo i dopiero przerwa pozwoliła nam na chwilę spokoju. Ustawiliśmy wtedy ten mecz od początku.
Strzelanie przez Wisłę goli zaczęło się od lewej strony, bo najpierw Diaz, potem Zieńczuk i Paulista.
Nawet nie wiedziałem, że tak to się ułożyło. Tak naprawdę, to jeszcze przed przerwą dążyliśmy do tego, żeby zmienić rezultat tego meczu. Chcieliśmy zmienić naszą postawę w tym meczu i udało nam się to, bo po przerwie strzeliliśmy pięć bramek.
Dużo pretensji miał do drużyny trener Skorża?
W przerwie po prostu trener musiał nas odpowiednio ukierunkować do tego, żeby bardziej się skoncentrować w tym meczu, zagrać z większą determinacją i to odniosło skutki.
Czy w tym meczu nie zabrakło Wam zaangażowania? Jesteście już przecież Mistrzami Polski.
Nie. Na pewno w takich meczach nie ma mniejszego zaangażowania czy braku ambicji. Myślę, że może być mniej koncentracji, ponieważ rzeczywiście mamy mistrzostwo i każdy chce grać, ale brakuje koncentracji. Poprawia się to u nas wtedy, gdy dostajemy przysłowiowego „dzwona” i potrafimy grać dobrze i skutecznie. Myślę, że jeśli to się poprawi, to w kolejnych dwóch meczach nie będzie źle.
Przegrywając 0:2 potrafiliście wygrać mecz, jednak nie zawsze to się udawało.
No raz nam się nie udało. Jak na razie było to na Legii. Chcielibyśmy od początku grać skoncentrowani, zmobilizowani i kontrolować przebieg meczów. Dzisiaj w pierwszej połowie tego nie było. Graliśmy słabo i bez polotu. ŁKS zasłużenie prowadził.
W pierwszej połowie kibice skandowali "więcej ambicji"...
...a my kibicom podziękowaliśmy słowami "czy wygrywasz czy nie..." (śmiech). Także było miło.
Kasia Jeleń
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















