Strona główna » Aktualności » Głowacki: Było gorąco

Głowacki: Było gorąco

Data publikacji: 22-03-2009 21:16



Arkadiusz Głowacki po meczu z Cracovią przyznał, że były słabe momenty w grze Białej Gwiazdy, ale trzeba się skupić na tych dobrych. Kapitan zespołu przyznał, że w przerwie w szatni Wiślaków było gorąco.

Skąd tyle niedokładnych podań i strat, jakie widzieliśmy w pierwszej połowie?
Myślę, że nie ma sensu drążyć tematu pierwszej połowy. Pochwaliłbym Cracovię za ciekawą piłkę w pierwszej części meczu, nie pozwolili nam na dużo.

Przerwa przyniosła ostre słowa w szatni?
Pierwsza połowa nie mogła przynieść spokoju w szatni. Było gorąco, ale jeśli nie idzie, to rozmawiamy szczerze ze sobą. Udało się jednak odwrócić losy meczu.

Złapaliście w końcu Cracovię za gardło i nie wypuściliście aż do 90. minuty.
Takie założenie mieliśmy nawet przed pierwszym gwizdkiem sędziego, ale udało się to wykonać dopiero w drugiej połowie.

Przy wyniku 1:1 dopuściliście do bardzo dobrych okazji dla piłkarzy Cracovii.
To jednak jest drużyna mocna w ofensywie, stwarza sporo sytuacji, strzela bramki. Nie grają tam przypadkowi zawodnicy, wiedzą, co zrobić z piłką. Były słabe momenty, ale były też i dobre. Trzeba na nich skupić się, poprawić je i czekać na najbliższego rywala.

Ozdobą tego meczu były Pana pojedynki z Bartoszem Ślusarskim.
Bartek lubi ostrą grę, potrafi zastawiać piłkę. Sporo było takich pojedynków – czasem faul, czasem czysto. Taka jest piłka.

Z Lechem nie wystąpią jednak Marcelo i Piotr Brożek.
Trener ma dwa tygodnie na to, aby coś wymyślić. Te dwie kartki to najsmutniejsza odsłona tego meczu, ale wiedzieliśmy, że taka sytuacja może się pojawić. Trudno, musimy walczyć z Lechem.

Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony