Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
"Gdyby został Michniewicz, też byłyby zmiany"
"Gdyby został Michniewicz, też byłyby zmiany"
Data publikacji: 15-04-2009 12:02Po ostatniej kolejce ligowej w Arce Gdynia doszło do zmiany trenera. Czesława Michniewicza zastąpił Marek Chojnacki. Jego debiut w roli szkoleniowca zespołu z Gdyni przypadnie na niedzielny mecz z Wisłą.
Fot. Grzegorz Czop
„Nie przypominam sobie, żeby wcześniej była taka sytuacja” – odpowiada Rafała Janas, zapytany o to, czy Biała Gwiazda pod wodzą trenera Skorży grała już z zespołem, w którym akurat debiutował nowy szkoleniowiec. Oczywiście, można przytoczyć przykład choćby Barcelony, w której Josep Guardiola meczem z Białą Gwiazdą debiutował w oficjalnym meczu w roli szkoleniowca zespołu z Katalonii, ale przecież wcześniej prowadził zespół w meczach sparingowych. Tym razem możliwości rozegrania takich meczów przed spotkaniem z Wisłą Marek Chojnacki mieć nie będzie.
Na wtorek co prawda Arka miała zaplanowane rozegranie meczu Pucharu Polski, ale ze względu na żałobę narodową ten mecz został odwołany. „Bardziej nie zmiana trenera, a odwołanie meczu Pucharu Ekstraklasy, utrudniają nam rozpracowanie Arki. Miałem we wtorek jechać do Wrocławia i obejrzeć mecz Arki – to byłby ostatni mecz Arki przed spotkaniem z nami. Ze względu jednak na tragiczny pożar, który wydarzył się w Kamieniu Pomorskim i ogłoszoną w związku z nim żałobę narodową, mecze zostały odwołane” – opowiada nam Rafał Janas, który rozpracowuje niedzielnego przeciwnika Białej Gwiazdy.
Według asystenta trenera Skorży zmiana trenera w Arce wcale nie musi być kluczowa. „Podejrzewam, że gdyby trener Michniewicz został, też wprowadziłby pewne korekty w składzie po nieudanych dla Arki dwóch ostatnich meczach. Zmiana trenera niewiele więc zmieniła jeśli chodzi o pokrzyżowanie nam planów, bo zmian w składzie tak, czy tak się spodziewaliśmy” – zaznacza Janas.
Oczywiście jest jednak druga strona medalu – nowy trener powoduje dodatkową mobilizację w drużynie. „Nowy trener to nowe nadzieje. Zawodnicy będą chcieli się pokazać z dobrej strony. Zawodnicy będą się chcieli pokazać trenerowi, a on na pewno będzie wymagał od piłkarzy pełnej dyscypliny” – zaznacza Mariusz Pawełek. Podobne zdanie ma trener Janas. „Zawsze takie zmiany bardziej motywują zawodników – ci, którzy ostatnio nie grali, będą teraz podwójnie pracować na treningach, żeby się pokazać i dostać szansę na występ. Zawsze zmiany trenerów wpływają mobilizująco na zespół, ale na przykład w Lechii nie przyniosło to wymiernego skutku w postaci zwycięstwa, bo Lechia po zmianie trenera przegrała z GKS-em Bełchatów” – podkreśla.
Sztab szkoleniowy nie ma zamiaru przejmować się tym, że Wiśle w Gdyni ostatnimi czasy nie szło najlepiej. „Wszelkie statystyki mają zawsze swój koniec, więc nie oglądamy się na to, co było przeszłości. My musimy grać swoje, jesteśmy silnym zespołem i chcemy narzucić swój styl gry. Nie możemy się oglądać na to, kto trenuje ten zespół, jaki styl prezentuje ta drużyna. Jesteśmy na tyle silną drużyną, że potrafimy każdemu zespołowi w Polsce narzucić swój styl gry. Tak też będziemy chcieli zrobić w Gdyni” – mówi Rafał Janas.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Na wtorek co prawda Arka miała zaplanowane rozegranie meczu Pucharu Polski, ale ze względu na żałobę narodową ten mecz został odwołany. „Bardziej nie zmiana trenera, a odwołanie meczu Pucharu Ekstraklasy, utrudniają nam rozpracowanie Arki. Miałem we wtorek jechać do Wrocławia i obejrzeć mecz Arki – to byłby ostatni mecz Arki przed spotkaniem z nami. Ze względu jednak na tragiczny pożar, który wydarzył się w Kamieniu Pomorskim i ogłoszoną w związku z nim żałobę narodową, mecze zostały odwołane” – opowiada nam Rafał Janas, który rozpracowuje niedzielnego przeciwnika Białej Gwiazdy.
Według asystenta trenera Skorży zmiana trenera w Arce wcale nie musi być kluczowa. „Podejrzewam, że gdyby trener Michniewicz został, też wprowadziłby pewne korekty w składzie po nieudanych dla Arki dwóch ostatnich meczach. Zmiana trenera niewiele więc zmieniła jeśli chodzi o pokrzyżowanie nam planów, bo zmian w składzie tak, czy tak się spodziewaliśmy” – zaznacza Janas.
Oczywiście jest jednak druga strona medalu – nowy trener powoduje dodatkową mobilizację w drużynie. „Nowy trener to nowe nadzieje. Zawodnicy będą chcieli się pokazać z dobrej strony. Zawodnicy będą się chcieli pokazać trenerowi, a on na pewno będzie wymagał od piłkarzy pełnej dyscypliny” – zaznacza Mariusz Pawełek. Podobne zdanie ma trener Janas. „Zawsze takie zmiany bardziej motywują zawodników – ci, którzy ostatnio nie grali, będą teraz podwójnie pracować na treningach, żeby się pokazać i dostać szansę na występ. Zawsze zmiany trenerów wpływają mobilizująco na zespół, ale na przykład w Lechii nie przyniosło to wymiernego skutku w postaci zwycięstwa, bo Lechia po zmianie trenera przegrała z GKS-em Bełchatów” – podkreśla.
Sztab szkoleniowy nie ma zamiaru przejmować się tym, że Wiśle w Gdyni ostatnimi czasy nie szło najlepiej. „Wszelkie statystyki mają zawsze swój koniec, więc nie oglądamy się na to, co było przeszłości. My musimy grać swoje, jesteśmy silnym zespołem i chcemy narzucić swój styl gry. Nie możemy się oglądać na to, kto trenuje ten zespół, jaki styl prezentuje ta drużyna. Jesteśmy na tyle silną drużyną, że potrafimy każdemu zespołowi w Polsce narzucić swój styl gry. Tak też będziemy chcieli zrobić w Gdyni” – mówi Rafał Janas.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















