Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Gazeta - co za straszna historia
Data publikacji: 11-04-2006 00:03Pal licho sympatie autora, one przytrafiają się nawet dziennikarzom brukowców. Ale tekst w tak szkaradnym stylu?! A-jak zewsząd słyszę, bo wcześniejszych tekstów redaktora Steca nie czytałem - nie jest to odchylenie od normy, lecz raczej zwieńczenie przygnębiającego trendu. Najpiękniejsza Gazeta to była oczywiście Gazeta redaktora Adama Michnika. Potem zaczęła brzydnąć, ale wciąż, nawet za kiepskich czasów, miała epizody ładne. Dziś mam wrażenie, że redaktor Stec dopełnia dzieła zniszczenia. Piękną królewnę zamienił w paskudnego potwora, pokiereszował twarz, zatruł duszę.
Dziennikarze stołecznej gazety wciąż utrzymują się znakomicie przy sportowych tematach, ale coraz łatwiej je marnują, wybierając prostackie tytuły, nie potrafią budować konstruktywnych analiz, babrają się w chaosie, jakby ten był dla nich środowiskiem naturalnym, jakby czynili to z premedytacją. W tym roku dopiero po katastrofie Nowego Dnia, kiedy znaleźli się w sytuacji beznadziejnej, ruszyli także głowami.
Konkurencją ze strony Faktu i Superexpressu można wyjaśnić wiele, ale nie wszystko. Nie mam pretensji do red. Steca, że Gazeta nie wygrywa z tymi tytułami, że jej dziennikarze - być może - ledwie dyszą po katorżniczych kolegiach. Irytuje mnie, że diagnoza redaktora Steca jest równie subtelna, jak medycyna z czasów, gdy człowiek nie kroił mięsa nożem, lecz je przegryzał, zresztą razem z kością. A smoki pożerały królewny z okolic Wawelu.
Przepraszam, ale nie mam dla Gazety programu pozytywnego. Już nie. Fakt nie musiał wspinać się na poziom Gazety, by odebrać jej miano najpoczytniejszego dziennika w Polsce. Szanse Gazety na największy dziennik w Europie Środkowej znów będą groteskowo marne, a my wciąż nie wiemy, dlaczego właściwie Agora, czyli śniący o europejskich triumfach właściciel Gazety, wziął Rafała Steca. Bo Stec wielbi Kasperczaka?
Autor felietonu: Jerzy Jurczyński
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA






















