Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Daniel Krasnodębski: Zagraliśmy słabo
Daniel Krasnodębski: Zagraliśmy słabo
Data publikacji: 26-04-2008 20:24W prestiżowym meczu pomiędzy Wisłą a Legią z dobrej strony pokazał się Daniel Krasnodębski, który miał wiele pracy w sobotnim spotkaniu.
Niedawno miałeś kontuzję. W meczu z Cracovią wszedłeś za kontuzjowanego Artura Rado. Dziś wyszedłeś w pierwszej jedenastce. Jak się czułeś?
Ciężko. Wiadomo jak się po kontuzji wchodzi. Na początku jest ciężko. W ogóle całym zespołem zagraliśmy słabo.
Przegraliście ważny mecz i w kolejnych spotkaniach ciężko wam będzie walczyć o pierwsze miejsce mając jeszcze zaległy mecz z Koroną.
Teraz musimy się skupić na pozostałych meczach. Myślę, że z Koroną powinniśmy wygrać. Teraz wszystkie mecze do końca musimy wygrać, żeby myśleć o mistrzostwie.
Pierwsza bramka stracona w trzeciej minucie chyba podcięła wam skrzydła?
Przespaliśmy pierwsze piętnaście minut, tak jak nam trener powiedział w szatni. Dopiero potem zaczęła się gra, ale głupia bramka na początku meczu ustawiła całe spotkanie.
Ty dziś miałeś dużo pracy, bo prawą stroną Legia konstruowała wiele ataków.
Każdy miał dużo pracy. Może w pierwszej połowie było to widać. Było ciężko z tą prawą stroną.
W meczu zobaczyliśmy dużo kartek i fauli z obu stron, ale to Legia grała szybką, skuteczną piłkę.
Wiadomo mecze Wisła - Legia to pojedynki prestiżowe. Mieliśmy trzy sytuacje w pierwszej połowie powinniśmy je wykorzystać. Dobrze, że Cleber się włączał. Jakby Cleber grał cały mecz to myślę, że wygralibyśmy ten mecz. Dużo wniósł do drużyny.
Trener przyznał, że najwięcej zastrzeżeń ma do obrony.
Trener miał do nas pretensję do straconej bramki, że głupio ją straciliśmy, a potem to już nie było tak źle.
Trenerzy obu drużyn mieli też wiele pretensji do sędziów w dzisiejszym meczu.
Praca sędziego w dzisiejszym spotkaniu nie była rewelacyjna.
Jak ocenisz zachowanie Pawła Smółki?
Wiadomo, że to były emocje, każdy tutaj walczył, akurat tutaj „Smóła” poszedł na wślizgu. Nie wiem, czy sędzia powinien dać żółtą kartkę. Trudno – wyszła głupia sytuacja.
Marta Strączek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Ciężko. Wiadomo jak się po kontuzji wchodzi. Na początku jest ciężko. W ogóle całym zespołem zagraliśmy słabo.
Przegraliście ważny mecz i w kolejnych spotkaniach ciężko wam będzie walczyć o pierwsze miejsce mając jeszcze zaległy mecz z Koroną.
Teraz musimy się skupić na pozostałych meczach. Myślę, że z Koroną powinniśmy wygrać. Teraz wszystkie mecze do końca musimy wygrać, żeby myśleć o mistrzostwie.
Pierwsza bramka stracona w trzeciej minucie chyba podcięła wam skrzydła?
Przespaliśmy pierwsze piętnaście minut, tak jak nam trener powiedział w szatni. Dopiero potem zaczęła się gra, ale głupia bramka na początku meczu ustawiła całe spotkanie.
Ty dziś miałeś dużo pracy, bo prawą stroną Legia konstruowała wiele ataków.
Każdy miał dużo pracy. Może w pierwszej połowie było to widać. Było ciężko z tą prawą stroną.
W meczu zobaczyliśmy dużo kartek i fauli z obu stron, ale to Legia grała szybką, skuteczną piłkę.
Wiadomo mecze Wisła - Legia to pojedynki prestiżowe. Mieliśmy trzy sytuacje w pierwszej połowie powinniśmy je wykorzystać. Dobrze, że Cleber się włączał. Jakby Cleber grał cały mecz to myślę, że wygralibyśmy ten mecz. Dużo wniósł do drużyny.
Trener przyznał, że najwięcej zastrzeżeń ma do obrony.
Trener miał do nas pretensję do straconej bramki, że głupio ją straciliśmy, a potem to już nie było tak źle.
Trenerzy obu drużyn mieli też wiele pretensji do sędziów w dzisiejszym meczu.
Praca sędziego w dzisiejszym spotkaniu nie była rewelacyjna.
Jak ocenisz zachowanie Pawła Smółki?
Wiadomo, że to były emocje, każdy tutaj walczył, akurat tutaj „Smóła” poszedł na wślizgu. Nie wiem, czy sędzia powinien dać żółtą kartkę. Trudno – wyszła głupia sytuacja.
Marta Strączek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















