Strona główna » Aktualności » Ćwielong: Szkoda, że nic nie wpadło

Ćwielong: Szkoda, że nic nie wpadło

Data publikacji: 04-03-2009 23:30



Piotr Ćwielong pojawił się dziś w podstawowej jedenastce Wisły Kraków w spotkaniu przeciwko Lechowi. "Trener dał mi szansę i cieszę się z tego" - powiedział po meczu "Pepe".

W pierwszej połowie rzuciliście się ze sporym animuszem na drużynę Lecha, jednak nie udało się strzelić bramki. Później było już o wiele słabiej.
Myślę, że kontrolowaliśmy sytuację do momentu straconej bramki. Szkoda tych sytuacji, które mieliśmy, bo rezultat końcowy mógł być inny.

W drugiej połowie nie pokazaliście już tylu atutów, żeby pokonać Lecha.
Graliśmy swoje, mieliśmy sytuacje. Naprawdę szkoda, że nic nie wpadło.

Byłeś zaskoczony tym, że zagrasz w pierwszej jedenastce razem z Beto?
Robię swoje na treningach, walczę o miejsce. Trener dał mi szansę, cieszę się z tego. Szkoda, że akurat dziś przegraliśmy, ale w sobotę czeka nas kolejny mecz o punkty z Polonią. Mam nadzieję, że go wygramy.

Nie zaskoczył Cię trener Smuda tym, że wystawił bardzo mocny skład?
Nie. Lech nie ma wyrównanej kadry, gra tymi zawodnikami, których ma. Puchar Polski również jest ważny. To najkrótsza droga, żeby grać w europejskich pucharach.

Niekorzystnie rozpoczęliście kolejne rozgrywki.
Zostało jeszcze kilkanaście meczów. Myślę, że dopiero po zakończeniu rozgrywek można nas rozliczać. Dziś stało się jak stało, w następnych spotkaniach będziemy grać konsekwentnie swoje i przyjdzie efekt.

Rafał Młyński
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony