Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Ćwielong: Jesteśmy kolektywem
Ćwielong: Jesteśmy kolektywem
Data publikacji: 22-03-2009 20:52Piotr Ćwielong zadebiutował dziś w derbach Krakowa i udało mu się pokonać Marcina Cabaja. Po meczu "Pepe" powiedział, że cieszy się z szansy, którą otrzymał od trenera Skorży. "Myślę, że ją wykorzystałem" - podsumował strzelec czwartej bramki dla Białej Gwiazdy.
Twoje pierwsze derby Krakowa i Twoja pierwsza bramka w „Świętej Wojnie”.
Cieszę się, że trener dał mi szansę, myślę, że jakimś stopniu ją wykorzystałem. Teraz przed nami mecz z Lechem, który będzie dla nas chyba najważniejszy w tej rundzie.
Byłeś zaskoczony, że wyszedłeś w podstawowym składzie? Okazało się, że na ławce musiał usiąść reprezentant Rafał Boguski.
Wszyscy rywalizują o to, aby grać w pierwszym składzie. Trener postawił dziś na mnie, cieszę się z tej decyzji. Jest u nas spora rotacja, jest jeszcze do rozegrania kilka meczów.
Jakie są różnice między derbami Śląska a Krakowa?
W derbach Śląska strzeliłem bramkę, teraz to samo w tych krakowskich. Cieszę się z niej, myślę, że mi pomoże i doda pewności siebie.
Jak to się stało, że doszło do stanu 0:1?
Myślę, że trochę zaspaliśmy w pierwszej połowie. Przypadkowe wybicie piłkarza Cracovii i padła bramka. Graliśmy jednak konsekwentnie swoje, pomogła też reprymenda trenera w przerwie. Efekty widać było w drugiej połowie.
Już za dwa tygodnie możecie odrobić na boisku w Poznaniu stratę do Lecha.
Nie ukrywamy, że jedziemy tam po zwycięstwo. Jesteśmy w stanie wygrać tam. Mamy teraz sporo czasu, żeby zanalizować naszą grę, a trenerzy wybiorą dobrą taktykę. Będziemy walczyć.
Dziś też odpowiedzieliście na pytanie - czy można sobie poradzić bez Pawła Brożka?
Paweł jest liderem tej drużyny. Pokazaliśmy jednak, że jesteśmy kolektywem, a bramki strzelali nie tylko napastnicy, ale także pomocnicy i obrońcy. Czekamy na Pawła, żeby pomógł nam w strzelaniu.
Rafał Młyński
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Cieszę się, że trener dał mi szansę, myślę, że jakimś stopniu ją wykorzystałem. Teraz przed nami mecz z Lechem, który będzie dla nas chyba najważniejszy w tej rundzie.
Byłeś zaskoczony, że wyszedłeś w podstawowym składzie? Okazało się, że na ławce musiał usiąść reprezentant Rafał Boguski.
Wszyscy rywalizują o to, aby grać w pierwszym składzie. Trener postawił dziś na mnie, cieszę się z tej decyzji. Jest u nas spora rotacja, jest jeszcze do rozegrania kilka meczów.
Jakie są różnice między derbami Śląska a Krakowa?
W derbach Śląska strzeliłem bramkę, teraz to samo w tych krakowskich. Cieszę się z niej, myślę, że mi pomoże i doda pewności siebie.
Jak to się stało, że doszło do stanu 0:1?
Myślę, że trochę zaspaliśmy w pierwszej połowie. Przypadkowe wybicie piłkarza Cracovii i padła bramka. Graliśmy jednak konsekwentnie swoje, pomogła też reprymenda trenera w przerwie. Efekty widać było w drugiej połowie.
Już za dwa tygodnie możecie odrobić na boisku w Poznaniu stratę do Lecha.
Nie ukrywamy, że jedziemy tam po zwycięstwo. Jesteśmy w stanie wygrać tam. Mamy teraz sporo czasu, żeby zanalizować naszą grę, a trenerzy wybiorą dobrą taktykę. Będziemy walczyć.
Dziś też odpowiedzieliście na pytanie - czy można sobie poradzić bez Pawła Brożka?
Paweł jest liderem tej drużyny. Pokazaliśmy jednak, że jesteśmy kolektywem, a bramki strzelali nie tylko napastnicy, ale także pomocnicy i obrońcy. Czekamy na Pawła, żeby pomógł nam w strzelaniu.
Rafał Młyński
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















