Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Co zaobserwował Andrzej Bahr
Data publikacji: 17-10-2006 00:17- "Moje uwagi przekazałem już trenerowi Okuce. Jest to zespół, który jest na fali. Zwłaszcza w pierwszej połowie prezentowali się bardzo dobrze, zaś Liverpool słabiej. W drugiej części to się zmieniło" – opowiada Bahr.
Trener niechętnie zdradza szczegóły swoich obserwacji. – " Obserwowałem słabsze strony Blackburn, te gdzie szukać szans dla zespołu Wisły. Nie chce mówić o szczegółach, ale mogę powiedzieć, że oni, jak chyba wszystkie angielskie zespoły, bardzo sprawnie przechodzą z defensywy do ofensywy. W zespole jest tylko jeden Anglik, a poza tym międzynarodowe towarzystwo. Ostatnim ich zakupem jest McCarthy. Szukałem momentów, które można wykorzystać, co oczywiście przekazałem trenerowi" – mówi Bahr.
Wysłannik Wisły zdradził jeszcze, że szczegółowo obserwowani byli przede wszystkim kluczowi zawodnicy dla drużyny Blackburn. Nie chciał jednak zdradzać z nazwiska, o których piłkarzy chodzi. - " Zdajemy sobie sprawę, kto jest wyróżniającym się tam zawodnikiem. Wiadomo, że im trzeba było poświęcić więcej uwagi. Myślę, że są oni w należyty sposób rozpracowani."
Poza tym trener podzielił się ogólnymi wrażeniami z pobytu w Liverpoolu. – "Ogólne wrażenia mam bardzo dobre. Po pierwsze związane z samym stadionem, z atmosferą. Byłem na stadionie na dwie godziny przed meczem i co prawda trybuny były jeszcze puste, ale wokół stadionu pełno już było kibiców. Meczowi towarzyszyła kapitalna atmosfera, kibice gości bawili się razem z fanami Liverpoolu. Oprócz mnie byli także obserwatorzy z ramienia innych drużyn. Obserwowany był Liverpool, bo czeka go mecz z Galatasaray w Lidze Mistrzów. Byłem w doborowym towarzystwie, można by powiedzieć – żartuje Bahr.
I na koniec prognozy na sam mecz: - Sprawa jest otwarta. Ja bym nie mówił o faworytach, bo to jest tylko jeden mecz. Każda drużyna przed wyjściem na boisko ma szansę.Menedżer Blackburn mówi, że czują się pewni, że chcą zdobyć Puchar UEFA" – opowiada Bahr. Po sześciu meczach bez porażki zespół Marka Hughesa na pewno może czuć się pewnie. Czy jednak swoje szanse na triumf w rozgrywkach europejskich nadal będzie oceniał tak wysoko po czwartkowym wieczorem, o tym przekonamy się już niedługo.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisła Kraków SSA






















