Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Burliga: Jak piłka wpada, to się strzela
Burliga: Jak piłka wpada, to się strzela
Data publikacji: 26-09-2008 13:12Zdobyć cztery gole w jednym spotkaniu to nie lada wyczyn. Dokonał tego niedawno w meczu Młodej Ekstraklasy przeciwko Lechowi Poznań Łukasz Burliga. "Takie mecze nie zdarzają się codziennie, ale będę się starał to powtórzyć" - obiecuje pomocnik Wisły Kraków.
Ten materiał ukazał się w 66. numerze newslettera Białej Gwiazdy.
W 5. kolejce Młodej Ekstraklasy zrobiłeś coś, co nie zdarzyło się wcześniej w historii Młodej Ekstraklasy – w jednym meczu zdobyłeś cztery bramki. Jak to się robi?
Jak to się robi? Trzeba strzelić. Jak piłka wpadała, to się strzelało.
Po sześciu kolejkach jesteś na czele listy najskuteczniejszych strzelców ME. Czujesz się liderem swojego zespołu?
Czy jestem liderem drużyny? Myślę, że to za dużo powiedziane. Po prostu strzelam bramki, wykorzystuję sytuacje. Staram się robić to, co do mnie należy.
W porównaniu z zeszłym sezonem Twoja forma niesamowicie wzrosła. Wtedy zdobyłeś tylko jedną bramkę.
W tamtym roku miałem trochę problemów ze zdrowiem, zarówno w pierwszej, jak i w drugiej rundzie. A teraz przepracowałem dobrze okres przygotowawczy, nie mam żadnych problemów, więc może stąd ta dobra forma.
Grasz na pozycji pomocnika. Może trener Kulawik powinien wystawić Cię w ataku?
Nie. Strzelam bramki grając na pomocy. Nie wiadomo, czy gdybym był napastnikiem, czy też bym tak strzelał. Mam dużo zadań defensywnych, stąd gram w pomocy.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką nożną?
Kiedy miałem sześć lat, sto metrów od domu było boisko. Tam zaczynałem grać, kopałem piłkę z kolegami. No i w wieku ośmiu, dziewięciu lat poszedłem na trening do Garbarza Zembrzyce. Tam trenowałem chwilę, a potem przeniosłem się do Wisły. Można powiedzieć, że jestem tutaj osiem lat, z małą przerwą, bo przez pół roku byłem na wypożyczeniu.
Jesteś w Wiśle już bardzo długo, jednak jak na razie jeszcze nie przebiłeś się do składu pierwszego zespołu.
Nie wszystko zależy ode mnie. Ja staram się pokazywać, strzelać bramki, ale wszystko zależy od trenera Skorży. Ja się nie powołuję do pierwszej drużyny. Grałem ostatnio w meczu Pucharu Ekstraklasy, ale wiadomo, że jest duża konkurencja.
Byłeś już na zgrupowaniu z pierwszą drużyną. Jak wrażenia?
Byłem dwa razy na zgrupowaniu, pierwszy raz jeszcze za trenera Nawałki. Było fajnie, koledzy pomagali. Mieliśmy świetne boiska treningowe. Tylko pozazdrościć pierwszej drużynie, że ma takie warunki na co dzień.
Jak bardzo różni się poziom ligowy od poziomu Młodej Ekstraklasy?
Jak bardzo? Na pewno się różni i to zdecydowanie. W Młodej Ekstraklasie popełnia się więcej błędów, grają młodsi zawodnicy. W lidze nie można robić prostych błędów no i trzeba zdecydowanie więcej biegać.
Kto jest Twoim piłkarskim wzorem?
Zidane.
Dlaczego właśnie on?
Miał świetną technikę, umiał dobrze dograć kolegom piłki, potrafił też strzelać bramki.
Ale wiesz, w jaki sposób zakończył swoją karierę?
Tak, wiem, ale ja mam na myśli przebieg całej jego kariery, a nie ten jeden wybryk na Mistrzostwach Świata. Zresztą został sprowokowany przez Materazziego. Zdarza się każdemu.
Czy w Wiśle jest jakiś piłkarz, którego naśladujesz?
Nie mam jakiegoś wzoru do naśladowania, chociaż chciałbym grać z pierwszym zespołem. Wiadomo, że Paweł Brożek, Rafał Boguski świetnie teraz grają i chciałbym prezentować ten sam poziom, co oni.
Marzy Ci się korona króla strzelców Młodej Ekstraklasy?
Najważniejsze jest mistrzostwo Młodej Ekstraklasy, a jeżeli zdobyłbym przy tym koronę króla strzelców, to bym się nie obraził.
Młoda Wisła strzela dużo bramek, ale jednocześnie bardzo dużo ich traci. Skąd się biorą takie błędy w obronie?
Gramy ofensywnie, a z tyłu zdarzają nam się proste błędy. Tak się składa, że piłka czasami przypadkowo wpadała do bramki. Pracujemy nad tym, żeby w następnych meczach było lepiej.
Teraz czeka Was mecz z Arką. Wypada chyba tylko potwierdzić Twoją dobrą dyspozycję.
Tak (śmiech). Bardzo chciałbym strzelić bramkę, zaliczyć asystę, ale wiadomo, że najważniejsze jest dobro drużyny i trzeba przede wszystkim wygrać.
Można liczyć na to, że powiększysz swój dorobek strzelecki?
Nie wiem, to zależy czy koledzy będą dogrywać mi piłki.
Może powtórzysz osiągnięcie z meczu z Lechem i znowu strzelisz cztery bramki?
Takie mecze nie zdarzają się codziennie, ale będę się starał.
Aby otrzymywać newsletter Białej Gwiazdy i móc czytać przygotowane przez nas materiały zanim ukażą się one na stronie internetowej, wystarczy zarejestrować się.
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
W 5. kolejce Młodej Ekstraklasy zrobiłeś coś, co nie zdarzyło się wcześniej w historii Młodej Ekstraklasy – w jednym meczu zdobyłeś cztery bramki. Jak to się robi?
Jak to się robi? Trzeba strzelić. Jak piłka wpadała, to się strzelało.
Po sześciu kolejkach jesteś na czele listy najskuteczniejszych strzelców ME. Czujesz się liderem swojego zespołu?
Czy jestem liderem drużyny? Myślę, że to za dużo powiedziane. Po prostu strzelam bramki, wykorzystuję sytuacje. Staram się robić to, co do mnie należy.
W porównaniu z zeszłym sezonem Twoja forma niesamowicie wzrosła. Wtedy zdobyłeś tylko jedną bramkę.
W tamtym roku miałem trochę problemów ze zdrowiem, zarówno w pierwszej, jak i w drugiej rundzie. A teraz przepracowałem dobrze okres przygotowawczy, nie mam żadnych problemów, więc może stąd ta dobra forma.
Grasz na pozycji pomocnika. Może trener Kulawik powinien wystawić Cię w ataku?
Nie. Strzelam bramki grając na pomocy. Nie wiadomo, czy gdybym był napastnikiem, czy też bym tak strzelał. Mam dużo zadań defensywnych, stąd gram w pomocy.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką nożną?
Kiedy miałem sześć lat, sto metrów od domu było boisko. Tam zaczynałem grać, kopałem piłkę z kolegami. No i w wieku ośmiu, dziewięciu lat poszedłem na trening do Garbarza Zembrzyce. Tam trenowałem chwilę, a potem przeniosłem się do Wisły. Można powiedzieć, że jestem tutaj osiem lat, z małą przerwą, bo przez pół roku byłem na wypożyczeniu.
Jesteś w Wiśle już bardzo długo, jednak jak na razie jeszcze nie przebiłeś się do składu pierwszego zespołu.
Nie wszystko zależy ode mnie. Ja staram się pokazywać, strzelać bramki, ale wszystko zależy od trenera Skorży. Ja się nie powołuję do pierwszej drużyny. Grałem ostatnio w meczu Pucharu Ekstraklasy, ale wiadomo, że jest duża konkurencja.
Byłeś już na zgrupowaniu z pierwszą drużyną. Jak wrażenia?
Byłem dwa razy na zgrupowaniu, pierwszy raz jeszcze za trenera Nawałki. Było fajnie, koledzy pomagali. Mieliśmy świetne boiska treningowe. Tylko pozazdrościć pierwszej drużynie, że ma takie warunki na co dzień.
Jak bardzo różni się poziom ligowy od poziomu Młodej Ekstraklasy?
Jak bardzo? Na pewno się różni i to zdecydowanie. W Młodej Ekstraklasie popełnia się więcej błędów, grają młodsi zawodnicy. W lidze nie można robić prostych błędów no i trzeba zdecydowanie więcej biegać.
Kto jest Twoim piłkarskim wzorem?
Zidane.
Dlaczego właśnie on?
Miał świetną technikę, umiał dobrze dograć kolegom piłki, potrafił też strzelać bramki.
Ale wiesz, w jaki sposób zakończył swoją karierę?
Tak, wiem, ale ja mam na myśli przebieg całej jego kariery, a nie ten jeden wybryk na Mistrzostwach Świata. Zresztą został sprowokowany przez Materazziego. Zdarza się każdemu.
Czy w Wiśle jest jakiś piłkarz, którego naśladujesz?
Nie mam jakiegoś wzoru do naśladowania, chociaż chciałbym grać z pierwszym zespołem. Wiadomo, że Paweł Brożek, Rafał Boguski świetnie teraz grają i chciałbym prezentować ten sam poziom, co oni.
Marzy Ci się korona króla strzelców Młodej Ekstraklasy?
Najważniejsze jest mistrzostwo Młodej Ekstraklasy, a jeżeli zdobyłbym przy tym koronę króla strzelców, to bym się nie obraził.
Młoda Wisła strzela dużo bramek, ale jednocześnie bardzo dużo ich traci. Skąd się biorą takie błędy w obronie?
Gramy ofensywnie, a z tyłu zdarzają nam się proste błędy. Tak się składa, że piłka czasami przypadkowo wpadała do bramki. Pracujemy nad tym, żeby w następnych meczach było lepiej.
Teraz czeka Was mecz z Arką. Wypada chyba tylko potwierdzić Twoją dobrą dyspozycję.
Tak (śmiech). Bardzo chciałbym strzelić bramkę, zaliczyć asystę, ale wiadomo, że najważniejsze jest dobro drużyny i trzeba przede wszystkim wygrać.
Można liczyć na to, że powiększysz swój dorobek strzelecki?
Nie wiem, to zależy czy koledzy będą dogrywać mi piłki.
Może powtórzysz osiągnięcie z meczu z Lechem i znowu strzelisz cztery bramki?
Takie mecze nie zdarzają się codziennie, ale będę się starał.
Aby otrzymywać newsletter Białej Gwiazdy i móc czytać przygotowane przez nas materiały zanim ukażą się one na stronie internetowej, wystarczy zarejestrować się.
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















