Strona główna » Aktualności » Burliga: Czas na kolejny krok do przodu

Burliga: Czas na kolejny krok do przodu

Data publikacji: 21-11-2008 10:09



Bardzo dobra postawa Łukasza Burligi w Młodej Ekstraklasie, który zdobył w tym sezonie 11 bramek, została nagrodzona włączeniem go do kadry pierwszej drużyny. "Bury" nie zadowala się jednak tym i ma nadzieję, że w drużynie trenera Skorzy wykona kolejny krok naprzód.

Wygląda na to, ze Twoja dobra gra i 11 bramek w Młodej Ekstraklasie zostały nagrodzone.
Na pewno. Cieszę się, że zostałem dołączony do kadry pierwszej drużyny. Zobaczymy, co będzie dalej.

Kiedy dowiedziałeś się o tej decyzji?

W środę przed treningiem trener powiedział, że zostałem włączony do kadry pierwszej drużyny. Prosił starszych kolegów, żeby się nami zaopiekowali. Mam tu na myśli Sebastiana Leszczaka, Michała Chrapka i siebie. Jakieś drobne żarty ze strony kolegów z pierwszej drużyny były, ale ogólnie bardzo dobrze nas przyjęli. Wszystko jest ok, czuję się jak u siebie.

Możesz powiedzieć, że czujesz się jak u siebie, bo z pierwszą drużyną już spędziłeś trochę czasu.
Zgadza się. Już wcześniej, za trenera Nawałki, byłem na obozie w Turcji, zimą tego roku byłem na obozie w Hiszpanii. Znam więc wszystkich i nie ma żadnego problemu.

Chyba poczułeś satysfakcję, że twoja dobra postawa została nagrodzona?
Tak, na pewno była satysfakcja. Teraz zobaczymy, czy dostanę kiedyś szansę występu w pierwszej drużynie. Nawet jeśli miałbym tylko trenować, a mecze przechodzić do Młodej Ekstraklasy, to też będę zadowolony.

Jak ty się odnosisz do takiej sytuacji – trenowanie z pierwszą drużyną, a granie w Młodej Ekstraklasie? Nie będzie ci to przeszkadzało?

Nie, mnie to nie przeszkadza. Na pewno jest to dla mnie postęp. W pierwszej drużynie szybciej się gra, wiele można się nauczyć. Jeśli natomiast pójdę grać do Młodej Ekstraklasy, to przecież znam tam wszystkich chłopaków, więc nie ma żadnego problemu.

Trener Skorża ustawia cię na prawej obronie, a w Młodej Ekstraklasie raczej grywałeś na prawej pomocy. Nie przeszkadza ci ta zmiana?

Jeżeli gram w pomocy, to na pewno gram bardziej ofensywnie, strzelam więcej bramek. Trzeba się jednak cieszyć z tego, co jest. Jeżeli dostanę szansę w pierwszej drużynie na prawej obronie, to tez trzeba ją wykorzystywać. Nie jest to dla mnie większym problemem.

Na której pozycji wydaje ci się, że masz większe szanse w rywalizacji o miejsce w składzie?
Na pewno najwięcej grałem na prawej pomocy, ale zobaczymy, gdzie trener będzie dawał mi szansę. Tam się będę starał pokazać. Na pewno nie będzie łatwo wywalczyć miejsce w składzie, ale jeśli będę się cały czas starał i robił regularne postępy, to może kiedyś się przebiję do pierwszego składu.

Co może przemawiać za tobą w rywalizacji z Patrykiem Małeckim i Wojciechem Łobodzińskim?
Jak widać po bramkach, może być to skuteczność. Myślę, że szybkościowo też od nich nie odstaję. Trzeba na pewno popracować nad szybszą grą i techniką.

Z reguły jest tak, że młodzi zawodnicy mają taki okres czasu, kiedy bardzo szybko robią postępy. To jest ten twój czas?
Miejmy nadzieję. Po formie i bramkach strzelanych w Młodej Ekstraklasie można wysnuć takie wnioski. Mam jednak nadzieję, że w pierwszej drużynie uczynię kolejny krok do przodu.

Był taki moment, kiedy poczułeś, że Twoja forma idzie w górę?
Od początku sezonu czułem się bardzo dobrze. W pierwszym meczu strzeliłem dwie bramki, w drugim co prawda gola nie zdobyłem, ale miałem asystę. Cztery bramki, które potem strzeliłem w jednym meczu, dodały mi pewności siebie. Kiedy złamałem rękę w meczu z Arką, trochę się obawiałem, że forma może gdzieś uciec. Jak widać, nadal jednak jest nieźle, bo po powrocie do drużyny strzeliłem trzy bramki.

Gdyby nie ta złamana ręka, to ile miałbyś teraz goli w Młodej Ekstraklasie?
Opuściłem pięć kolejek. Załóżmy, że średnia by była jeden gol na mecz (śmiech), więc pewnie teraz by mogło być z 15 bramek bez problemu. Ja zawsze strzelałem sporo goli. W drużynach juniorów młodszych i starszych więcej goli strzelonych miał tylko Patryk Małecki. Tylko w poprzednim sezonie mniej strzelałem. Najpierw miałem problemy ze zdrowiem, potem trudno się było przebić do składu i w efekcie zdobyłem tylko jednego gola w całych rozgrywkach.

Włączenie do pierwszego zespołu to dla Ciebie kadry bardziej szansa, czy możliwość nauki?

Na pewno będzie to dla mnie nauka, a co za tym idzie, jeśli się czegoś nauczę, to pewnie dostanę także swoją szansę.

Trochę żal było opuszczać szatnię Młodej Ekstraklasy?

Na pewno szkoda, bo jestem zżyty z chłopakami, ale trzeba patrzeć w przyszłość i grać jak najlepiej. Ja o nich nie zapominam. W czwartek przed treningiem byłem u nich w szatni i trochę z nimi porozmawiałem.

Były jakieś docinki?
Trochę było, wiadomo. W środę wieczorem, gdy odwiedziłem Daniela Krasnodębskiego, zaraz zaczął mówić, że gwiazda przyszła, że liga rządzi i inne tego typu żartu. Ogólnie jednak jest bez przesady.

Dostałeś jakieś wskazówki na pożegnanie od trenera Kulawika?
Nie. To wszystko stało się tak nagle, że jeszcze nie rozmawiałem z trenerem Kulawikiem. Pewnie będę grał w  Młodej Ekstraklasie w meczu ze Śląskiem, więc na pewno będzie okazja do rozmowy.

M. Górski
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony