Strona główna » Aktualności » Brożek: Zaklepaliśmy awans w I połowie

Brożek: Zaklepaliśmy awans w I połowie

Data publikacji: 07-08-2008 10:01



"Dzięki Mauro nasza gra nabrała jeszcze większego rozpędu, bo dołożyliśmy w pierwszej połowie jeszcze drugą i trzecia bramkę. W sumie już wtedy zaklepaliśmy sobie zwycięstwo i awans" - powiedział napastnik Białej Gwiazdy, Paweł Brożek.

Spodziewałeś się tego, że po pierwszym spotkaniu rozgromicie u siebie Beitar?
Jasne, że nie byliśmy tego pewni. Przegraliśmy tam 2:1 i trudno było się spodziewać tego, jak oni tutaj zagrają. Wszystko ułożyło się tak, jak miało wyglądać, czyli bramka strzelona na początku spotkania przez Mauro i w sumie od początku mieliśmy kontrolę nad meczem. Z tego się cieszymy. Przed spotkaniem na pewno nie spodziewałem się, że wygramy tak wysoko.

Co się stało przez ten tydzień z Wisłą? Bo różnica w grze w obu meczach była ogromna.
Różnica była taka, że graliśmy u siebie. Może dobrze, że w Jerozolimie padł taki wynik, bo pewnie inaczej by było, gdybyśmy tam wygrali lub zremisowali. Byliśmy skoncentrowani na jednym celu: grać i wygrać.

Czy ta bramka trochę was uspokoiła? Bo widać było, że nawet po jej strzeleniu konsekwentnie atakowaliście.
Tak jak już kiedyś mówiłem - jak strzelimy pierwszą bramkę, to mecz nam się trochę uspokoi. Dzięki Mauro nasza gra nabrała jeszcze większego rozpędu, bo dołożyliśmy w pierwszej połowie jeszcze drugą i trzecia bramkę. W sumie już wtedy zaklepaliśmy sobie zwycięstwo i awans.

Chcieliście zrobić dobre wrażenie na Barcelonie?
Chyba wielkiego wrażenia na Barcelonie nie zrobiliśmy (śmiech), ale powalczymy. Najpierw jednak myślimy o Polonii Bytom, bo chcielibyśmy dobrze zacząć ligę. To jest teraz ten numer jeden, a Barcelona jest za tydzień, więc jest jeszcze troszkę czasu.

Jak minęła wam przerwa w szatni przy prowadzeniu 3:0?
W sumie to było spokojnie, trener był zadowolony, a nie tak jak zawsze (śmiech). Uczulał nas jednak na to, że mecz się nie skończył i przed nami jeszcze kolejnych 45 minut, bo jakbyśmy stracili bramkę, to różnie by mogło być. Wykazaliśmy jednak dużo konsekwencji i wygraliśmy mecz.

Izraelscy dziennikarze podkreślali, że to na ciebie trzeba zwrócić największą uwagę. Pokazałeś w tym meczu, że mieli rację.
Czy ja wiem? Miałem strzelić jeszcze dwie bramki, więc ta skuteczność była dzisiaj tak na 30 procent.

Nie brakowało ci Marka Zieńczuka na lewym skrzydle?
Zmiennicy Marka wykazali dzisiaj wielką radość gry, bo i "Łobo" i "Boguś" wyglądali dzisiaj bardzo dobrze. Dużo mówiło się o tym, że Wisła nie ma dublerów, a w tym spotkaniu okazało się, że jednak ma.

Czy to znaczy, że Wisła się rozpędza i będzie miażdżyła rywali również w lidze?
(śmiech). Nie wiem, trudno mi powiedzieć. Powiem tylko tyle, że chcielibyśmy ją zacząć dobrze i mam nadzieję, że tak będzie.

Nie żałujesz tej żółtej kartki?
Nie wiem nawet, za co mi ją sędzia dał, bo chyba tylko za to, że się cieszyłem z bramki. No cóż, taka była decyzja sędziego.

Kasia Jeleń
Fot. Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków"


Wybierz zawodnika meczu Wisła - Beitar. Do wygrania telefon komórkowy! Szczegóły tutaj




do góry strony