Strona główna » Aktualności » Brożek: Poważnie podchodzić do roboty

Brożek: Poważnie podchodzić do roboty

Data publikacji: 23-08-2008 00:42



"Fajnie nam się ułożyła ta druga połowa, bo już na początku strzeliliśmy bramkę. A zamiast iść za ciosem i strzelać trzecią, czwartą bramkę to stajemy. Nie wiem, z czego to wynika. Może z tego, że czeka nas bardzo ważny mecz z Barceloną?" - zastanawiał się po meczu Paweł Brożek.

Możesz być dzisiaj zadowolony ze swojego występu.
Jestem zadowolony z tego meczu, bo trzy punkty zostały w Krakowie. Te dwie sytuacje, które zmarnowałem w pierwszej połowie troszeczkę się na mnie odbiły psychicznie, bo w tym sezonie rzadko marnowałem takie sytuacje. Nad tym trzeba się zastanowić.

Wspomniałeś o niewykorzystanych sytuacjach. To były złe wybory podczas strzałów?
Nie. Po prostu bramkarz się bardzo dobrze zachował, a ja gdybym podniósł tą piłkę, to wpadłaby do bramki. Kozik przy pierwszej sytuacji wybronił ten strzał ręką, a w drugiej przyblokował strzał nogą. To był zwykły brak szczęścia i skończyło się tak, jak się skończyło.

Można powiedzieć pół żartem, pół serio, że dzisiaj zaliczyłeś półtorej bramki.
Przy tej drugiej bramce podawałem. Fajnie nam się ułożyła ta druga połowa, bo już na początku strzeliliśmy bramkę. A zamiast iść za ciosem i strzelać trzecią, czwartą bramkę to stajemy. Nie wiem, z czego to wynika. Może z tego, że czeka nas bardzo ważny mecz z Barceloną? Musimy poważnie podchodzić do swojej roboty i grać efektownie i efektywnie, czyli strzelać jak najwięcej bramek. Wszystko dzisiaj było dobrze do drugiej bramki, bo potem to już zachowywaliśmy się tak, jakbyśmy chcieli kontrolować przebieg spotkania, a w końcówce było troszeczkę nerwowo.

Czeka was ciężko tydzień, bo we wtorek Barcelona, a potem Cracovia. Trzeba będzie szybko zebrać siły.
Na pewno tak. Nie było Marcina Baszczyńskiego i Arka Głowackiego, znów jakaś kontuzja dopadła Radka Sobolewskiego, a to są czołowi zawodnicy tego zespołu. Czeka nas naprawdę ciężki tydzień i trudno jest wyobrazić sobie bez nich grę, ale trzeba będzie jakoś załatać te dziury.

Jak podejdziecie do tego spotkania z Barceloną? Będzie to dla was przede wszystkim możliwość pokazania się na tle tak silnego rywala?
Na pewno tak. Będzie to też dla nas sposób na to, żeby zrehabilitować się za tą porażkę w Barcelonie. Podejdziemy do tego meczu bardzo poważnie, bo nie ma co ukrywać, że jest to przeciwnik z górnej półki. Jeśli nie będziemy walczyć i dobrze grać taktycznie, to po prostu nas rozjadą.

A jaką widzisz szansę na strzelenie gola Barcelonie?
Mam nadzieję, że będę miał ku temu sytuacje, bo w meczu na Camp Nou takich nie było.

Kasia Jeleń
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony