Strona główna » Aktualności » Bramka obrońcy daje Wiśle wygraną

Bramka obrońcy daje Wiśle wygraną

Data publikacji: 11-04-2009 20:57



Tylko jedna bramka padła w meczu Wisły Kraków z Jagiellonią Białystok. Tylko jedna, bo piłkarze Białej Gwiazdy seryjnie marnowali dogodne okazje do podwyższenia wyniku spotkania, które wygrali skromnie 1:0.

Spotkanie rozstrzygnęło się już na początku. W 3. minucie, po rzucie wolnym, wykonywanym przez Marka Zieńczuka, piłkę do bramki Jagiellonii skierował Marcin Baszczyński. Było 1:0 dla Wisły i wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem. Niespodziewanie jednak do Jagiellonia przeważała na boisku, jednak nie stworzyła sobie żadnej stuprocentowej okazji do wyrównania.


Po kilkunastu minutach Wiślacy z powrotem zaczęli kontrolować przebieg gry. Było tak niemal przez całe spotkanie, ale podopieczni Macieja Skorży nie potrafili wykończyć akcji, których stworzyli sobie całkiem sporo. W bramkę Radosława Gikiewicza nie mógł się wstrzelić ani Piotr Ćwielong, ani Marek Zieńczuk, ani Rafał Boguski, ani Wojciech Łobodziński, ani Junior Diaz, ani Tomas Jirsak, ani Patryk Małecki. Każdy z tych piłkarzy przynajmniej raz mógł skutecznie wykończyć akcję, ale brakowało im skuteczności i zimnej krwi w polu karnym przeciwnika.

Niewykorzystanych okazji mogą żałować zwłaszcza Rafał Boguski i Wojciech Łobodziński. Ten pierwszy w 64. minucie dostał piłkę od tego drugiego, ale będąc przed pustą bramką, uderzył za słabo, dzięki czemu piłkarz Jagiellonii mógł wybić piłkę z linii bramkowej. Już w doliczonym czasie gry Wojciech Łobodziński dostał świetne podanie na wolne pole przed bramkę Jagiellonii, ale z kilku metrów przestrzelił nad poprzeczką.

Podopieczni Michała Probierza w przekroju całego spotkania zagrozili bramce Mariusza Pawełka raz. W 59. minucie sam na sam z bramkarzem Wisły wyszedł Damir Kojasević, ale Pawełek świetnie obronił strzał pochodzącego z Czarnogóry piłkarza.

W końcówce spotkania goście ambitnie walczyli o wyrównanie, ale Wiślacy nie pozwolili sobie na błąd, który mógłby kosztować ich utratę dwóch punktów. Bardzo dobry mecz na środku obrony rozegrał Marcin Baszczyński. Pełniący dziś funkcję kapitana zespołu Baszczyński grał jak profesor na pozycji stopera i nie pozwolił na zbyt wiele Tomaszowi Frankowskiemu, któremu nie udało się strzelić ponownie bramki przy Reymonta 22.

Wisła Kraków - Jagiellonia Białystok 1:0 (1:0)
1:0 Baszczyński 03'

Wisła Kraków: Pawełek - Singlar, Baszczyński, Marcelo, Piotr Brożek - Małecki, Sobolewski, Diaz, Zieńczuk - Boguski (73' Jirsak), Ćwielong (62' Łobodziński)

Jagiellonia Białystok: Gikiewicz - Cionek (46' Kojasević), Stano, Skerla, Norambuena - Coutinho, Zawistowski, Hermes, Jarecki (77' Fidziukiewicz) - Grosicki (62' Lewczuk), Frankowski

Żółte kartki: Stano (Jagiellonia)
Sędziował: Mirosław Górecki
Widzów: 11 300

Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony