Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Boguski: To strata dwóch punktów
Boguski: To strata dwóch punktów
Data publikacji: 05-10-2008 18:48"Jeśli chcemy zdobyć mistrzostwo, to musimy takie mecze wygrywać" - przyznał po ligowym meczu w Zabrzu Rafał Boguski.
Remis to dla Was raczej strata dwóch punktów niż wywalczenie jednego. Czy gdzieś tam nie myśleliście jeszcze o meczu z Tottenhamem?
Chyba nie. Tottenham zostawiliśmy gdzieś w spokoju, ale dzisiaj pierwsza połowa trochę lepiej wyglądała niż druga. Próbowaliśmy coś zrobić, nie udawało się. Klarownych sytuacji nie stwarzaliśmy.
Mieliście przewagę w meczu, inicjatywę, ale nic z tego nie wynikało.
Właśnie. Takich stuprocentowych bardzo mało było i na pewno to jest strata dwóch punktów, bo graliśmy z ostatnią drużyną w tabeli. Jeśli chcemy zdobyć mistrzostwo, to musimy takie mecze wygrywać.
Jak czułeś się dzisiaj fizycznie? Było to obciążenie?
Trochę tak, ale myślę, że nie było problemu z regeneracją sił. Nie czułem tak źle, jak we wcześniejszych spotkaniach.
W akcjach Wisły momentami brakowało ostatniego podania, były one takie szarpane. Z czego to wynikało?
Może z nerwowości. Trener nam mówił, żebyśmy zachowywali się spokojniej pod koniec akcji, kiedy jesteśmy pod bramką przeciwnika. Tam spokój musi być największy, żeby precyzja tych podań była bardziej dokładna. To wyglądało trochę nerwowo.
Dobrze, że teraz jest ta przerwa?
Miejmy nadzieję, że te dwa tygodnie będą dla nas zapomnieniem o pucharach, o lidze, i w meczu z Piastem już będziemy w pełni sił.
Ale Ty nie masz odpoczynku.
Jadę na zgrupowanie kadry. Na pewno lekko nie będzie.
Liczysz na to, że trener Beenhakker Ci zaufa i wystawi do gry w którymś z tych dwóch meczów eliminacyjnych?
Ciężko powiedzieć. Rywalizacja jest bardzo duża i nawet usiąść na ławce rezerwowych to będzie duży sukces. Jedzie 24 zawodników, 6 musi iść na trybuny. Na razie jestem nowy w tej kadrze i muszę czekać na wskoczenie do składu.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Chyba nie. Tottenham zostawiliśmy gdzieś w spokoju, ale dzisiaj pierwsza połowa trochę lepiej wyglądała niż druga. Próbowaliśmy coś zrobić, nie udawało się. Klarownych sytuacji nie stwarzaliśmy.
Mieliście przewagę w meczu, inicjatywę, ale nic z tego nie wynikało.
Właśnie. Takich stuprocentowych bardzo mało było i na pewno to jest strata dwóch punktów, bo graliśmy z ostatnią drużyną w tabeli. Jeśli chcemy zdobyć mistrzostwo, to musimy takie mecze wygrywać.
Jak czułeś się dzisiaj fizycznie? Było to obciążenie?
Trochę tak, ale myślę, że nie było problemu z regeneracją sił. Nie czułem tak źle, jak we wcześniejszych spotkaniach.
W akcjach Wisły momentami brakowało ostatniego podania, były one takie szarpane. Z czego to wynikało?
Może z nerwowości. Trener nam mówił, żebyśmy zachowywali się spokojniej pod koniec akcji, kiedy jesteśmy pod bramką przeciwnika. Tam spokój musi być największy, żeby precyzja tych podań była bardziej dokładna. To wyglądało trochę nerwowo.
Dobrze, że teraz jest ta przerwa?
Miejmy nadzieję, że te dwa tygodnie będą dla nas zapomnieniem o pucharach, o lidze, i w meczu z Piastem już będziemy w pełni sił.
Ale Ty nie masz odpoczynku.
Jadę na zgrupowanie kadry. Na pewno lekko nie będzie.
Liczysz na to, że trener Beenhakker Ci zaufa i wystawi do gry w którymś z tych dwóch meczów eliminacyjnych?
Ciężko powiedzieć. Rywalizacja jest bardzo duża i nawet usiąść na ławce rezerwowych to będzie duży sukces. Jedzie 24 zawodników, 6 musi iść na trybuny. Na razie jestem nowy w tej kadrze i muszę czekać na wskoczenie do składu.
Ania M.
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















