Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Boguski: Słabiej nie można już zagrać
Boguski: Słabiej nie można już zagrać
Data publikacji: 14-09-2008 21:13Rafał Boguski zdobył swojego drugiego gola w sezonie, jednak jak powiedział po meczu, nie był z niego zadowolony. "Gdyby to była bramka na 5:4, to może tak, ale w takiej sytuacji ta bramka nie może cieszyć" – stwierdził piłkarz.
Jak określisz Waszą grę w tym meczu?
Jest dużo epitetów na określenie, ale chyba najlepsze to „bardzo słabo”. Zwłaszcza w pierwszej połowie zagraliśmy nie na naszym poziomie.
Jesteś dumny i zadowolony ze swojej bramki?
Oczywiście, że nie. Gdyby to była bramka na 5:4, to może tak, ale w takiej sytuacji ta bramka nie może cieszyć.
Jaka była przyczyna słabej postawy Wisły?
Chyba nie jestem w stanie tego na razie wytłumaczyć, dlaczego tak się to potoczyło.
Na ile decydująca była postawa Mariusza Pawełka, którego gra była podobna do tej Emiliana Dolhy z meczu z Lechem z poprzedniego sezonu?
Tak, ale nie chodzi tu o jednego Mariusza. Cała jedenastka grała, cała jedenastka straciła bramki i nie można winić go, że zawalił mecz. Cała drużyna zagrała słabo i przegrała.
Czy Wisła przeżywa jakiś kryzys?
Kiedy wygraliśmy z Barceloną, wszyscy mówili, że jest super. Teraz zremisowaliśmy w lidze w bardzo trudnym meczu z Cracovią no i przegraliśmy w jednym z najtrudniejszych z Lechem. Nie wyszło nam, ale trzeba wyciągnąć wnioski i grać dalej.
Trzeba te wnioski wyciągnąć szybko, bo w czwartek czeka Was mecz z Tottenhamem...
Dlatego od jutra już będziemy myśleli tylko o Tottenhamie. Nie można za długo zamartwiać się po takiej porażce i trzeba się skupić na londyńczykach.
Jak się czułeś po tych dwóch tygodniach, kiedy nie grałeś?
To nie było to, czego mogłem się spodziewać. Fizycznie nie czułem się najlepiej.
Po tej przerwie nie nabrałeś świeżości, a było wręcz przeciwnie?
Wydaje mi się, że tak, że to raczej nie pomogło.
Jakie są treningi z kadrą?
Są zupełnie inne. Trzeba więcej z siebie dawać i są prawie cały czas gry. Dla mnie osobiście były to treningi ciężkie.
Pobyt na zgrupowaniu reprezentacji bardziej chyba pomógł piłkarzom Lecha.
Może też dlatego, że grali w meczach kadry i to ich uskrzydla.
Co sobie powiedzieliście w przerwie meczu?
Że musimy zagrać o honor dla siebie i dla kibiców, którzy tutaj przyszli, i żeby z takim honorem zakończyć ten mecz.
Po Twojej bramce była jeszcze w Was jakaś nadzieja, że uda się odrobić straty?
Wydaje mi się, że tak, że uwierzyliśmy. To był początek drugiej połowy, strzelamy bramkę... Dalej atakowaliśmy, nacięliśmy się na kontrę.
Jakie są przesłanki przed meczem z Tottenhamem, która mogą pozwolić na optymizm?
Słabiej nie można już zagrać. Wydaje mi się, że limit błędów i słabszej gry już wyczerpaliśmy.
Ania M.
Jest dużo epitetów na określenie, ale chyba najlepsze to „bardzo słabo”. Zwłaszcza w pierwszej połowie zagraliśmy nie na naszym poziomie.
Jesteś dumny i zadowolony ze swojej bramki?
Oczywiście, że nie. Gdyby to była bramka na 5:4, to może tak, ale w takiej sytuacji ta bramka nie może cieszyć.
Jaka była przyczyna słabej postawy Wisły?
Chyba nie jestem w stanie tego na razie wytłumaczyć, dlaczego tak się to potoczyło.
Na ile decydująca była postawa Mariusza Pawełka, którego gra była podobna do tej Emiliana Dolhy z meczu z Lechem z poprzedniego sezonu?
Tak, ale nie chodzi tu o jednego Mariusza. Cała jedenastka grała, cała jedenastka straciła bramki i nie można winić go, że zawalił mecz. Cała drużyna zagrała słabo i przegrała.
Czy Wisła przeżywa jakiś kryzys?
Kiedy wygraliśmy z Barceloną, wszyscy mówili, że jest super. Teraz zremisowaliśmy w lidze w bardzo trudnym meczu z Cracovią no i przegraliśmy w jednym z najtrudniejszych z Lechem. Nie wyszło nam, ale trzeba wyciągnąć wnioski i grać dalej.
Trzeba te wnioski wyciągnąć szybko, bo w czwartek czeka Was mecz z Tottenhamem...
Dlatego od jutra już będziemy myśleli tylko o Tottenhamie. Nie można za długo zamartwiać się po takiej porażce i trzeba się skupić na londyńczykach.
Jak się czułeś po tych dwóch tygodniach, kiedy nie grałeś?
To nie było to, czego mogłem się spodziewać. Fizycznie nie czułem się najlepiej.
Po tej przerwie nie nabrałeś świeżości, a było wręcz przeciwnie?
Wydaje mi się, że tak, że to raczej nie pomogło.
Jakie są treningi z kadrą?
Są zupełnie inne. Trzeba więcej z siebie dawać i są prawie cały czas gry. Dla mnie osobiście były to treningi ciężkie.
Pobyt na zgrupowaniu reprezentacji bardziej chyba pomógł piłkarzom Lecha.
Może też dlatego, że grali w meczach kadry i to ich uskrzydla.
Co sobie powiedzieliście w przerwie meczu?
Że musimy zagrać o honor dla siebie i dla kibiców, którzy tutaj przyszli, i żeby z takim honorem zakończyć ten mecz.
Po Twojej bramce była jeszcze w Was jakaś nadzieja, że uda się odrobić straty?
Wydaje mi się, że tak, że uwierzyliśmy. To był początek drugiej połowy, strzelamy bramkę... Dalej atakowaliśmy, nacięliśmy się na kontrę.
Jakie są przesłanki przed meczem z Tottenhamem, która mogą pozwolić na optymizm?
Słabiej nie można już zagrać. Wydaje mi się, że limit błędów i słabszej gry już wyczerpaliśmy.
Ania M.
Fot: Grzegorz Czop
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















