Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Boguski: Pierwszy gol strzelony kolanem
Boguski: Pierwszy gol strzelony kolanem
Data publikacji: 18-10-2008 23:27"Nic innego mi nie zostało, tylko wbiec na pierwszy słupek. Krzyknąłem do Pawła, a on mi fajnie zagrał i piłka zmieniła tor i wpadła" - powiedział Rafał Boguski o swojej bramce, która otworzyła wynik meczu.
Napastnik Białej Gwiazdy, który zdobył w meczu z Piastem kolejną bramkę, po spotkaniu przyznał, że nad skutecznością Wiślacy muszą jeszcze popracować. „Zdobyliśmy dziś dwie bramki, ale nad skutecznością musimy cały czas pracować. Przy bramce nic innego mi nie zostało żeby wbiec na pierwszy słupek. Krzyknąłem do Pawła, a on mi fajnie zagrał i piłka zmieniła tor i wpadła”.
„Piast w drugiej połowie wyszedł nastawiony na odrabianie straty bramki. Każda drużyna, która przyjeżdża, jest trochę niewygodna, bo w dziesięciu stoją na własnym polu karnym i tylko odpierają nasze ataki. Dopiero później myślą o ofensywie” – dodał Boguski.
Zawodnik Wisły po raz kolejny zdobył bramkę po powrocie ze zgrupowania kadry. „Jak teraz nie strzelę w dwóch meczach goli, to będzie się mówić, że się zaciąłem. Trzeba też powiedzieć, że szczęście nam sprzyja, bo jak się z kolana zdobywa bramkę, to jest trochę dziwne. Pierwszy raz strzeliłem gola rzepką. Akurat tak się składa, że po kadrze zdobywam bramki, ale to jest chyba nie do wytłumaczenia”.
Za tydzień Wisła zmierzy się z Legią Warszawa. „Na Legii będzie bardzo ciężko. Legia gra u siebie. Mamy tydzień czasu, żeby rozpracować warszawską drużynę. W poprzednim sezonie dostawaliśmy baty u nich i będziemy chcieli to zmienić” – zakończył piłkarz Wisły.
M. Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
„Piast w drugiej połowie wyszedł nastawiony na odrabianie straty bramki. Każda drużyna, która przyjeżdża, jest trochę niewygodna, bo w dziesięciu stoją na własnym polu karnym i tylko odpierają nasze ataki. Dopiero później myślą o ofensywie” – dodał Boguski.
Zawodnik Wisły po raz kolejny zdobył bramkę po powrocie ze zgrupowania kadry. „Jak teraz nie strzelę w dwóch meczach goli, to będzie się mówić, że się zaciąłem. Trzeba też powiedzieć, że szczęście nam sprzyja, bo jak się z kolana zdobywa bramkę, to jest trochę dziwne. Pierwszy raz strzeliłem gola rzepką. Akurat tak się składa, że po kadrze zdobywam bramki, ale to jest chyba nie do wytłumaczenia”.
Za tydzień Wisła zmierzy się z Legią Warszawa. „Na Legii będzie bardzo ciężko. Legia gra u siebie. Mamy tydzień czasu, żeby rozpracować warszawską drużynę. W poprzednim sezonie dostawaliśmy baty u nich i będziemy chcieli to zmienić” – zakończył piłkarz Wisły.
M. Strączek
Fot. Maks Michalczak
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















